to już jest przesada, teraz w standardzie są kompy z dvd. a ich na cd nie stać. a co jeśli te dyskietki szlag trafi??? przecież ile razy mi ten kawałek złomu przestawał działać, bo nie dało się sformatować, czy też trafiło pojemność... takie maszyny to tylko w muzeach i piwnicach u ludzi można znaleźć.
ZUS to sztandarowy przykład marnowania pieniędzy w tym kraju.
O nowych siedzibach-pałacach, czy o drogich bankietach i wycieczkach już było głośno.
W dodatku ZUS od lat niezmiennie 'jedzie' na Windowsie i M$ Office.
Nie dziwi więc fakt, że instytucja ta musi oszczędzać na czymś innym...
Trzeba już być w stanie agonii, żeby ZUS przyznał komuś przyznał rentę.
ZUS dobrze wie, że dyskietki się psują. Dlatego przetarg jest na 130k szt., a nie 10k ;)
Płyty pod 486 już miały PCI.
Najtańsza karta sieciowa kosztuje tyle co pudełko dyskietek. (Skoro wymieniają sukcesywnie stare jednostki na nowe, rozbudowa infrastruktury sieciowej tak czy inaczej jest konieczna.
Standard USB obowiązuje od roku 1996, to bardzo dziwne że posiadają starszy sprzęt i jeszcze działa, na 486/mmx-ach (bo chyba taki sprzęt rzeczniczka ma na myśli) nie chciał zadowalająco szybko działać M$95, więc zapytam jaka jest wydajność pracownika pracującego na tak przestarzałym sprzęcie.
Stacji FDD 3,5" nie montuje się już do jednostek od kilku lat, jaka jest kompatybilność starego sprzętu z nowym?
Nie rozumiem jak rzecznika ZUS chce nagrać i przenieść dane wykorzystując stację CD-ROM, wydaje mi się że do tego jest potrzebna nagrywarka, zresztą wydaje mi się że te nośniki także już są przestarzałe technologicznie.
Przeszkolenie personelu w jaki sposób wykorzystywać nowe technologie do wspomagania pracy odpada, podjęcie takiej próby było by nieefektywne i za drogie, nie obrażając nikogo to za trudne dla większości zatrudnianych tam osób.
Cieszmy się więc z tego, że ZUS zatrzymał się na pewnym etapie rozwoju a nie cofa się do epoki kamienia łupanego i nie trzeba przynosić im dokumentów na tabliczkach skalnych.
Za taką innowacyjność w zarządzaniu ZUS powinien przyznawać nagrody swoim pracownikom.
No bez jaj - a tyle komputerow sie po prostu wyrzuca. Ostatnio moja firma wyrzucila ponad 200 pecetow z PIV 1.6 i 256MB RAM, bo NIKT ICH NIE CHCIAL (autentyk - ani szkoly w poblizu, ani biblioteki - nikt. O ZUSie nie pomyslalem - fakt). W domu tez mi sie walaja jakies PIII i PIV - wiec czemu nie POPROSILI?
Czytając kolejne "newsy" na DI i nie tylko na tematy związne z informatyką ogólnie pojętą. Postanowiłem dla własnej satysfakcji napisać książkę:) Jest tytuł i kilka rozdziałów na ile czas pozwoli tyle napiszę. Tematu jak widać nie brakuje a komentarze same cisną się na usta i "klawiaturę".
Jeśli chodzi o ZUS - jak dobrze pamiętam co jakiś czas jest akcja w Zusie wymiany komputerów i to jest na plus. Trochę naciąganą prawdą jest że jakaś jednostka nie ma dostępu do sieci informatycznej (i wcale niechodzi o internet) - to w takim razie po co taką jednostkę centralną utrzymywać? Jeśli ma służyć jako maszyna dopisana dla p. Jadzi z działu rozliczeń to delikatnie mówiąc przesada.
Co do dyskietek - dlaczego zamiast krocząc do przodu cofamy się? robiąc kopie na dyskietkach lub dokonując zapisu na nich danych cofamy się w informatyzacji przecież potem i tak będą potrzebene maszyny do ich odczytu.
Pan Rzecznik ZUS pisze że mają 20tyś komputerów i część z nich to komputery starszej generacji zakładam że tą cześcią nie może być więcej niż ok 6tyś jednostek starszej generacji - to może wyposażyć te jednostki patrząć troszkę do przodu w potrzebne komponenty USB czy k. sieciową? Wydaje mi się że będzie taniej przecież wkrótce dyskietki się uszkodzą (każdy wie jaki to sprzęt) i będzie koleny przetarg i na 100tyś złotych po co?
Zakład Ubezpieczeń Społecznych ma chyba największą łatwość wydawania publicznych pieniędzy. Tak na marginesie czemy ktoś wcześniej o to nie zadbał żeby być krok do przod?
Jako dociekliwa osoba moje przemyślenia idą w inną stronę - a może przetarg jest po to żeby firma X pozbyła się z magazynów dyskietek? Taki przetarg jest łątwo ustawić pod daną firmę - absolutnie nikogo nie oskarżam ale absurd tego przetargu rodzi w mojej głowie różne przemyślenia. Przecież ja jako obywatel RP i podatnik płacę za to! I naprawdę czasem żałuję że nieurodziłem się w innym Państwie "normalnym".
Aha na kanale DW (Deutche Welle) mówili o tym przetargu na dyskietki;) Niemieckiego nie znam ale to może lepiej... ;)
Taka jest rzeczywistosc ZUS-u.
Nasi synowie beda boki zrywac, kiedy bedziemy im opowiadac, ze instalowalismy w komputerze system cholodzenia plynem, aby uzyskac 4GHz a i mielismy tylko 1TB pamieci masowej na dysku twardym (zreszta dni twardych dyskow sa juz policzone).


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.