Komentarze:

comments powered by Disqus

Komentarze archiwalne:

  • ~occulkot

    > piszących jest masa, czytających niewielu, świat cyfrowy ma w nosie poetów, więc jeżeli będę miała w Panu czytelnika, to już się cieszę :)

    to moze jakies dotacje zrobmy zeby nam sie nasi wspaniali "poeci" nie zawineli za szybko z tego swiata - coz to za strata by byla gdyby tak wielu wspanialych "artystow i literatow" oszczedzilo nam te pare kilobajtow plain textu

    13-10-2008, 14:15

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~mrugacz
    [w odpowiedzi dla: ~Pilav]

    @Pilav:
    Twoje argumenty nic nowego nie wnoszą. Dla mnie to właściwie EOT, ale odniosę się do Twoich punktów:
    ad.1) Dlaczego należy potępiać? Światowy system finansowy stoi na spekulacji. Ceny ropy naftowej też wynikają ze spekulacji, OPEC podtrzymuje ceny, ograniczając produkcję. To też formy cwaniactwa, ale na wielką skalę. Orgumenty typu: "terroryści", "spekulanci", "kułacy" znam z czasów PRL-u. Ludzie stali w kolejce po telewizor i inne dobra, po czym odsprzedawali drożej na rynku wtórnym. Władze, szczególnie w stanie wojennym tępiły "spekulantów".

    ad.2) "Na popularnosć produktów Google wpłyneła ciężka praca pracowników tej firmy..." I świetnie. Przecież tego nie kwestionuję. Google wykonała kawał dobrej roboty, co wpłynęło na wartość tej marki.
    Ale to nie upoważnia jej do zabierania domen narodowych brzmiących podobnie jak nazwa ich usługi - 'gmail'. Dla jednego będzie to nazwa własna, dla innego nic nie znaczące wyrażenie lub nazwa funkcji w kodzie źródłowym jakiegoś programisty.

    ad.3)"Zrozumiałbym gdyby pani Krawczyk zarejestrowała domenę zanim Google uruchomiło swoją pocztę" - Pani Krawczyk, jakkolwiek jej cwaniactwo i bezczelność by nie oceniać, nie musiała zdawać sobie sprawy z istnienia takiego pojęcia jak 'gmail'. Nie nalezy zakładać, że skoro coś jest powszechne, to nie mamy prawa o tym nie wiedzieć. Nie istnieją takie regulacje.

    ad.4)"Windows to przede wszystkim słowo, a dopiero w drugiej kolejności znak handlowy" - dla Ciebie, ale dla Pana Ballmera kolejność ta jest akurat inna :))). "Natomiast gmail to nazwa własna" - też w Twojej świadomości, bo w mojej to nazwa ważnej funkcji, którą utworzyłem w swoim systemie dawno temu, zanim powstało googlowe gmail. To także nazwa mojego projektu, który powstał w 1999 roku. :)))
    Nie zarejestrowałem jako znak handlowy, więc nie mogę pozwać Google, o przywłaszczenie mojej nazwy. Tak samo z domenami. Prawo obowiązuje wszystkich. "Nie zarejestrowałeś - spadaj na drzewo."
    Chętnie odkupiłbym domenę gmail.pl, ale nie mam środków na tę inwestycję. ;)

    13-10-2008, 14:35

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~krzyszt_off_74
    [w odpowiedzi dla: ~mrugacz]

    Brawo. Mocne argumenty. Do dzis jest mnóstwo ludzi nawet tych którzy poruszają się po internecie którzy nie mają pojęcia co to jest Gmail, Rapidshare, Allegro czy tez Nasza Klasa. Czy może ktoś myśli że o tych stronach wiedzą absolutnie wszyscy ? I tak ta p. Krawczyk dokonała prawie.cudu. Niech ktoś znajdzie nazwę i ja zarejestruje ktora bedzie za jakis czas taka cenna. Jesteście tacy inteligentni panowie Pilav, Kornislaw czy jakis tam Ocy.,cocy , to wymyślcie i podajcie tu jakąś nazwę ktora stanie sie taka cenna za ileś tam lat. Zesracie sie a nie wymyślcie. P. Krawczyk znalazla i domyśliła się czegoś na co nie wpadli nawet sami "spece" z Google... (idioci)

    13-10-2008, 16:36

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~mrugacz
    [w odpowiedzi dla: ~krzyszt_off_74]

    Zgadza się. :)))
    Sam Kiepski Ferdynand do spółki z p.Paździochem i Boczkiem nie byliby w stanie wymyślić takiej inteligentnej nazwy - 'gmail'.
    A tu popatrz...jakaś Pani Krawczyk. Chociaż...istnieje skończona ilość liter i słów. Jakie jest prawdopodobieństwo, że średnio inteligentna małpa wystuka na klawiaturze słowo - 'gmail'?
    No, Panowie z Googla...możecie strzelać :)))

    13-10-2008, 18:55

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Pilav
    [w odpowiedzi dla: ~krzyszt_off_74]

    @mrugacz; @krzyszt_off_74

    Doprawdy nie wiem od czego zacząć. Obaj piszecie takie bzdury, że głowa boli. Pan mrugacz zupełnie nie rozumie, co oznacza termin "spekulacja" w ekonomii (albo wydaje mu się, że domeny internetowe są jak papiery wartościowe). Krzysztoff udaje, że ma jakieś pojęcie o prawie amerykańskim, twierdząc, że takie rzeczy jakie teraz dzieją się w Polsce, na pewno nie miałyby miejsca za oceanem. Otóż pragnę zauważyć, że USA jako jedno z pierwszych państw na świecie wprowadziło ustawę anty-cybersquattingową.

    Wspomniani przez was bolszewicy (czyli w praktyce ideowi komuniści - kompletnie wymarły gatunek) to ludzie nie uznający prawa własności. Ja natomiast uważam, iż jest to jedno z najważniejszych praw jakie przysługuje człowiekowi. Dlatego też będę się opowiadał za prawem do własności intelektualnej.

    Zupełnie nie rozumiem tego podziwu nad chytrością, jaką wykazała sie p. Krawczyk. To przecież oczywiste, że złodziejski fach wymaga tej cechy.

    Nie mam wątpliwości, że w momencie rejestracji zdawała ona sobie sprawę z istnienia poczty Google, ale nawet jeśli założymy, że nie wiedziała o niej, to i tak niczego to nie zmienia. Równie dobrze mógłbym założyć własną restaurację, którą nazwałbym McDonald's a nastepnie w sądzie tłumaczyłbym, że nie wiedziałem o istnieniu amerykańskiej korporacji o takie nazwie. Oczywiście taka linia obrony na nic by się zdała.

    Google zapomniało swego czasu zarejestrować ważną dla siebie domenę, ale przeoczenie jakiego dopuściła się ta firma nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla działań p. Krawczyk. Czy gdybym zapomniał zamknąć na klucz drzwi do swojego mieszkania, to złodziej który by mnie okradł byłby mniej winny (albo niewinny)?

    Tak długo, dopóki domena gmail.pl odsyłała do strony dla poetów, tak długo można było założyć, że została ona zarejestrowana ze względu na akronim jaki tworzyła nazwa tego literackiego klubu. Teraz jednak - gdy tylko domena zmieni właściciela - nic nie stanie na przeszkodzie otworzenia nowego przewodu sądowego, a wówczas nie wątpię, że Google wygra. Będzie to kolejny dowód na to, że chciwość nie popłaca.

    Kończę dyskusję. Przynajmniej do momentu, aż nie pojawią się jakieś logiczne i rzeczowe kontrargumenty.

    13-10-2008, 23:36

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~krzyszt_off_74
    [w odpowiedzi dla: ~Pilav]

    1.To że Cię boli głowa , to tego nie musisz pisać , bo to ewidentnie można odszyfrować z Twoich nierzeczowych odpowiedzi. Poza tym pisałeś swoją ostatnią wypowiedź późnym wieczorem, więc na pewno byłeś mocno senny i dlatego jesteś taki "dziwny" w Swych nielogicznych wywodach.

    2.Jesteś jak polityk, który na wszelkie pytania udziela wyłącznie wymijających odpowiedzi. Wydaje mu się ,że zmyli innych i zbije z tropu swoją głupotą.

    3. Pytam kolejny raz. - czy Google miała mniejszą szansę od p.Krawczyk zarejestrować wcześniej tę domenę ?

    - czy spece w Google nie wiedzieli ,że rozprzestrzenią się na inne kraje świata ?

    -czy w momencie kiedy Google stworzyła markę Gmail w swoim kraju, to czy automatycznie stali się właścicielami absolutnie wszystkich nazw Gmail wraz z końcówkami wszystkich krajów ? Jeśli tak , to niby z jakiej racji ?

    Nadal wolne są domeny zawierające w swej nazwie Gmail, tylko że z innymi końcówkami. I nadal można zarejestrować sobie np. Gmail.priv.pl
    -Dlaczego Google na to pozwala, aby móc nadal posłużyć się nazwą Gmail?

    Zauważ ,że Oni chcą konkretnej nazwy z bardzo konkretną końcówką.

    - Czy na pewno chodzi Im o nazwę Gmail, czy może o samą końcówkę kraju .pl. ?
    - czy końcówka kraju .pl jest Ich własnością ?
    - jeśli tak, to od kiedy i na mocy czego ?
    - co daje Im prawo do zabierania komukolwiek tej końcówki ?

    - czy p. Krawczyk posłużyła się gdziekolwiek, wykorzystując ich charakterystyczne logo Gmail ?

    Więc sorry stary , ale nie świruj mi tu banana, że gdybyś dwa lata temu wiedział o tym , że ten adres zdobędzie taką popularność , to byś sobie go nie wykupił.

    Porównałeś wyżej p. Krawczyk do złodziejki (złodziejski fach).

    - w jaki sposób Ona ukradła tę domenę ? Szantażem ? Podstępem ? NIE ... Ona ją najnormalniej świecie wykupiła, jak mógł każdy to zrobić... ja,..Ty,..p. Krawczyk i ...Google. KAŻDY.

    Jesteś albo wiecznie pijany, albo nienormalny, skoro nie dostrzegasz tak ewidentnej niesprawiedliwości. Albo masz w tym jakąś korzyść...

    14-10-2008, 18:47

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~mrugacz
    [w odpowiedzi dla: ~Pilav]

    @Pilav
    Dodam tylko, i potwierdzam za Krzysztofem, że brakuje Ci rzeczowych argumentów i "brniesz w zaparte", w dziwny sposób pomijając bardzo ważne kwestie istotne dla sprawy.
    Skorzystałem z Twojej porady i zajrzałem do Wikipedii - hasło: 'cybersquatting'.
    Cytuję fragment:
    "Spory dotyczące domen są zwykle rozstrzygane w ramach procesu Uniform Domain Name Resolution Policy (UDRP) opracowanego przez Internet Corporation for Assigned Names and Numbers (ICANN). Krytycy podkreślają, że UDRP faworyzuje duże
    ----------------------
    korporacje i podejmowane decyzje wykraczają
    -------------------------------------------
    nierzadko poza reguły tej polityki."
    -----------------------------------

    Jak widać, nie jestem odosobniony w swoich obawach.




    14-10-2008, 20:10

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Pilav
    [w odpowiedzi dla: ~mrugacz]

    @mrugacz

    Po pierwsze, to my omawiamy konkretny przypadek, w którym nie ma wątpliwości co do złej woli właścicielki domeny ani tego, co powoduje duży ruch dla tej domeny. Zdarzało się kilka razy w przeszłości, że odbierano ludziom domeny, które tylko bardzo luźno kojarzyły się z nazwą jakiejś firmy bądź nazwą jej usługi. Przypadek p. Krawczyk jest jednak klarowny, a samo zjawisko wyszukiwania takich domen w celu ich odsprzedania z zyskiem jest przede wszystkim niemoralne, a to jak radzi sobie z tym prawodawstwo to zupełnie inna historia.

    @krzyszt_off_74

    Bzdury jeszcze zniosę, ale prywaty już nie. Tak więc jeśli chcesz dyskutować to najpierw naucz się kultury wypowiedzi. Poćwicz także czytanie ze zrozumieniem. Na większość twoich pytań odpowiedziałem już wcześniej tylko widać nie wyłowiłeś tego. Mimo to powtarzać się nie będe, odniosę się tylko do tych pytań do których odpowiedzi nie znajdziesz w moich wcześniejszych wypowiedziach.

    1) Na zarejestrowanie domeny szanse mieli wszyscy takie same, ale co z tego? Odwołując się do mojego wcześniejszego przykładu - szansę na założenie restauracji o nazwie McDonald's wszyscy mieli takie same, ale gdybym zrobił to dziś, to trafiłbym do sądu a następnie płacił odszkodowanie za używanie marki bez wykupienia na nią licencji (to pewnie ten sam paragraf co za podróbki). Na szczęście cybersquatting nie jest karany - jedyne co grozi oszustowi to odebranie domeny.

    2) Pytania odnośnie końcówek domen, jak rozumiem, wynikają z nieznajomości tematu. Otóż domena pierwszego poziomu (czyli właśnie *.pl) nie jest niczyją własnością, ale stanowi integralną część całego adresu. Jeśli więc w domenie drugiego (ew. trzeciego) poziomu znajduje się słowo gmail to cały adres należy się Google. Jeśli rejestrowałeś kiedyś domenę to wiesz, że proces ten jest czymś całkiem odrębnym niż rejestracja znaku handlowego i ma zupełnie inne zastosowanie prawne. Rejestrując domenę mamy tylko prawo do jej używania, pod warunkiem, że ów adres internetowy nie łamie czyichś praw do znaku handlowego. Niestety ICANN jest organizacją niezależną względem państwowych urzędów patentowymi - stąd bierze się problem rejestrowania przez ludzi domen, które im się nie należą.

    3) Pani Krawczyk jest złodziejką, bo przywłaszczyła sobie własność intelektualną Google, a co gorsza próbuje na niej zarobić. Ciężko byłoby ocenić, czy gmail.pl należy się Google, gdyby nie to, że domena ta zawdzięcza tak wysoką odwiedzalność właśnie tej firmie (inaczej jest więc w przypadku gmail.priv.pl). Ruch jaki panuje pod tym adresem powinien budować bazę klientów Google, bo przecież 99% ludzi, którzy wchodzą pod gmail.pl, szuka usługi pocztowej, a nie jakiegoś serwisu dla poetów.

    14-10-2008, 22:19

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~krzyszt_off_74

    I nadal na nic nie odpowiedziałeś, tylko się miotasz na lewo i prawo żeby wybrnąć z sytuacji. Zadałem Ci kilka prostych pytań. Potrafisz na nie krótko i rzeczowo odpowiedzieć? Czy może jesteś kaleką umysłową żeby tych pytań nie rozumieć ? Dla mnie prawo powinno być takie jak to jest na wspomnianej Ukrainie. Końcówka kraju nie jest Google i wymyślcie sobie inną. Według Twojego toku myślenia , to nie mógłbym założyć absolutnie żadnej domeny z 'pl . No bo jeśli bede chcial mieć np. xyz.pl, to skąd mam do cholery wiedzieć czy nie istnieje gdzieś na świecie potężna, prężnie rozwijająca sie firma lub marka o tej samej nazwie. Nieważne czy bedzie to w Ameryce czy gdzieś w Afryce. Jaką nazwę sobie szukać żeby mieć pewność ze za dwa lata ktoś ode mnie nie zażąda zwrotu domeny.

    15-10-2008, 06:30

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~krzyszt_off_74
    [w odpowiedzi dla: ~Pilav]

    Zapomniałem jeszcze dodać , mój przyjacielu drogi ,że Mc.Donalds w przeciwieństwie do Google, było na tyle mądre i przewidujące ,że potrafiło sobie odpowiednio wcześniej tę domenę z końcówką .pl , wykupić i takiego kłopotu nie miało. P. Krawczyk sprawdziła tylko czy gmail jest wolne. Było. Więc wykupiła. Więc jaki masz problem bracie ? Ty też to możesz. Wejdź, sprawdź czy jest wolne , a jeśli tak to bierz i się ciesz że masz.

    15-10-2008, 06:49

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~krzyszt_off_74
    [w odpowiedzi dla: ~Pilav]

    A w ogóle , to kończę już tę kretyńską dyskusję , bo jestem prawie pewien ,że tak na prawdę to jesteś kilkunastoletnim gówniarzem , spędzającym całe dnie przed komputerem , nie mającym żadnych przyjaciół, zainteresowań, ani pasji. Nielubiany przez rodzinę, lubiący znęcać się nad zwierzętami, w ukradku wąchającym używane majtki siostry i masturbującym się nastoletnim gówniarzem , który tylko szuka zaczepki i prowokuje innych do takich dyskusji jak ta. Żegnam ozięble.

    15-10-2008, 07:02

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~mrugacz
    [w odpowiedzi dla: ~Pilav]

    @Pilav

    "Po pierwsze, to my omawiamy konkretny przypadek, w którym nie ma wątpliwości co do złej woli właścicielki domeny ani tego, co powoduje duży ruch dla tej domeny. "

    Widzisz, w wolnym świecie istnieje szereg nagannych moralnie zjawisk. Co do tego nie mamy wątpliwości, ani Ty, ani ja. Kapitalizm nie jest idealnym systemem, ale nikt lepszego nie wymyślił. Pieniądz jest najlepszym regulatorem w tym systemie. To my wszyscy poniekąd decydujemy o potędze takiej czy innej marki, czy też wartości konkretnego dobra, popytem na te dobra, głosując pieniądzem. I niech tak będzie. O potędze Google tak naprawdę decydują akcjonariusze - inwestorzy ;). Cieżka praca,choć chwalebna, ma tutaj drugorzędne znaczenie. Nikt nie będzie litował się nad upadkiem firmy, która ciężko pracuje, wytwarza produkty wysokiej jakości, ale jest źle zarządzana.
    Przypadek p Krawczyk jest szczególnym przypadkiem ogólniejszego zjawiska, być może negatywnego, ale często nie ma lepszego rozwiązania niż pozostawienie takich zjawisk wolnemu rynkowi. Powierzenie decydowania o pewnych sprawach grupie ludzi, która niczym sąd kapturowy decyduje o tym, komu przyznać domenę, a komu nie, musi rodzić jeszcze bardziej negatywne i korupcjogenne zjawiska.
    Uparcie pomijasz kwestie związane z niezawisłością i nieomylnością sądów.
    Przecież jak "wół" widoczne są, przynajmniej dla mnie intencje wprowadzających takie regulacje prawne. To pożywka dla wszelkiej maści nieuczciwych urzędników, wyciągających swe brudne łapy po "wynagrodzenie" za "pozytywne załatwienie sprawy". Uwierz mi, z dwojga złego, mniej szkodliwe społecznie jest cwaniactwo p. Krawczyk.
    Cytuję Ciebie:
    "Zdarzało się kilka razy w przeszłości, że odbierano ludziom domeny, które tylko bardzo luźno kojarzyły się z nazwą jakiejś firmy bądź nazwą jej usługi." - Czy uważasz, że to było uczciwe, żeby jakaś grupa kolesi zarządzająca naszym wspólnym dobrem decydowała "po uważanju" o tym, komu odebrać domenę, a komu nie, bo budzi takie czy inne skojarzenia?
    Mierz równą miarą wszystkich.
    Prostytucja też jest nagannym moralnie zjawiskiem, a mimo to nikt nie odważył się na jej zakazanie. Jak myślisz, dlaczego? ;)

    Przykład następny: ktoś dowiaduje się, że jego stara "Warszawa", rdzewiejący wrak, który od 30 lat stoi w szopie, to auto, którym przed laty jeździł Papież. I ma na to dowody, świadków, zdjęcia. Wystawia samochód na aukcji. I uzyskuje bardzo wysoką cenę. Dajmy na to 100 tys. zł. Stosując Twój tok rozumowania, facet to oszust, który żeruje na na popularności Papieża. Tak?

    I wszyscy kolekcjonerzy obrazów znanych malarzy ( Rembrandt, Van Gogh...itp) - powinniśmy odebrać im obrazy, bo żerują na sławie artystów, i umieścić nieodpłatnie w muzeum, udostępnić publicznie, bo to nasze wspólne dobro, prawda?

    Dalej cytuję:
    "Przypadek p. Krawczyk jest jednak klarowny, a samo zjawisko wyszukiwania takich domen w celu ich odsprzedania z zyskiem jest przede wszystkim niemoralne, a to jak radzi sobie z tym prawodawstwo to zupełnie inna historia."

    - jak wyżej wspomniałem: dziękuję za nasze prawodawstwo. Jeśli ono sobie z tym nie radzi, jak i z wieloma innmi zjawiskami, to niech p. Krawczyk dogada się z Google i załatwią tę sprawę między sobą. Tak będzie lepiej dla nas wszystkich. Wierz mi.

    Dodam jedno: domeny się rejestruje, a nie kupuje. A dlatego rejestruje, bo w ten sposób powołujemy do obrotu coś co istniało "abstrakcyjnie". I mylisz się: domena to jest pewnego rodzaju barometr, który tak jak akcja, zyskuje lub traci na wartości wraz z marką, którą reprezentuje, lub markę stanowi sama w sobie. Google nie powołał "do życia" domeny gmail.pl. Nic nie zmieni faktu, że została zarejestrowana przez kogoś innego, i dla tego kogoś może coś innego oznaczać i budzić inne skojarzenia. Masz prawo przypuszczać, że p. Krawczyk zarejestrowała domenę w wiadomym celu, ale nie masz prawa, nakazać jej udowadniać jej swojej "niewinności". Zapewniam Cię, że nie byłbyś w stanie jej tego udowodnić, bo przypuszczenia itp poszlaki to nie dowód. Dlatego sąd powództwo oddalił.

    Pisałeś, że komuniści i innego rodzaju "homo sovieticus" to gatunek wymarły, ale widać, że nie. W Twojej mentalności zagnieździł się socjalizm, myślenie stereotypowe...
    Ty pierwszy wskazałbyś na bezdomnego, że to on ukradł, bo takie są schematy: bezdomni kradną, a to wcale nie jest takie oczywiste.
    Tak samo nie musi być oczywiste, że Gmail, Google, Coca-Cola, Microsoft są znaną marką dla wszystkich.
    "nasza-klasa.pl" - poznałem w styczniu ub. roku, mimo, że ten portal przeżywał już boom.
    Wcześniej nie miałem pojęcia o istnieniu takowej domeny. Dowiedziałem się z telewizji i od znajmego, mimo iż mogłbym siebie nazwać weteranem internetu, a z racji wykonywanego zawodu, w sieci spędzam po kilka gdzin dziennie. Ale nie, dla Ciebie to niemożliwe, bo myślisz stereotypowo.

    15-10-2008, 09:08

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~mrugacz

    @Pilav
    Cytuję artykuł (aktualizacja):
    "Jeśli rzeczywiście tak było, to zachowanie firmy Google jest mało zrozumiałe. Gigant najpierw jakby się domeną nie interesował, a potem zażądał jej bezpłatnego odstąpienia."

    - i kto tutaj jest "terrorystą" ?

    15-10-2008, 09:54

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~superlink.pl

    Cena za domenę gmail.pl - 3 godziny przed zamknięciem aukcji wynosi 68 100,00 zł ... Wg mnie jak tak dalej pójdzie to z pewnością przebije 80.000 zł (przynajmniej ja bym tyle dał, gdybym miał).

    15-10-2008, 10:07

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Dadexix

    Zastanawia mnie pazerność Googla, bo to moim zdaniem po prostu jest pazerność, obracają miliardami, wysyłają satelity w kosmos, bo to kosztuje i szpan jest, mieszkają w willach, a biednego człowieka który skorzystał na ich BŁĘDZIE chcą sądzić zamiast iść i mu i sobie na rękę, bo w tym czasie co oni by się sądzili, zanim by wygrali itd. mogli by już odrobić to co by zapłacili za domene właścicielowi...
    Za błędy powinni płacić... A no też prawda, to kompromitacja, to przegrana, przegraną jest dzielenie się czymś czego ma się dużo z innym człowiekiem...

    15-10-2008, 10:35

    Odpowiedz
    odpowiedz
Brak danych. Sprawdź później :)
RSS  
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy