
Panie Krzysztofie, polecam się nieco uspokoić. Wtedy łatwiej o wyważoną opinię.
Dla mnie zwroty typu "business is business" czy "kto pierwszy ten lepszy" to puste frazesy, które nie znaczą dosłownie nic, a pod które można podpiąć dosłownie wszystko.
Każdy przypadek wymaga osobnego rozpatrzenia.
Jakkolwiek uważam temat www.gmail.pl za ewidentny wałek, tak w przypadku www.tata.pl stanę dokładnie po drugiej stronie.
Ta domena na pewno istnieje w sieci na wiele lat wcześniej przed tym jak hinduski koncern myślał o wejściu na polski rynek. Poza tym słowo tata to wyraz ze słownika języka polskiego.
Myślę, że firma Osram też wiele by nie nawojowała, gdyby nie fakt, że słowo nie budzi u Polaków specjalnego zainteresowania.
Wracając do gmail.pl - Pilav ma bardzo rozsądne argumenty. Wartość domeny gmail.pl wynika w znakomitej większości z usługi Google. A pani Krawczyk chce na tym skorzystać.
Każdy, kto obiektywnie chciałby spojrzeć na temat wyboru nazwy dla grupy literatów, musi przyznać, że choć nie można zabronić wyboru dowolnej nazwy, to wybór nic nie mówiącego akronimu GMAIL - w obliczu tego, że takie domeny jak grupaliteratow.pl, klubliteratow.pl są wolne - jest wyborem co najmniej budzącym podejrzenia.
W dodatku Pani Krawczyk od wielu dni unika odpowiedzi na pytanie, które internauci już w kilku dyskusjach jej zadali. Za każdym razem albo obraża się na język uczestników dyskusji (wątków nie odnoszących się do tej sprawy), choć ten język dopasowywany jest do poziomu jej postów, albo odpowiada na wszystkie nieznaczące pytania w ogóle nie zauważając najważniejszego. Albo nie odpowiada w ogóle.
Pytanie dotyczy sprawy sądowej, która została umorzona, a na którą Pani Krawczyk się powołuje wykrzykując, że domena gmail.pl jest tylko jej i że wygrała ją w sądzie.
Szczegółowo (i kolejny raz bardzo ciekawie) temat zadaje Grzegorz Śliwiński tutaj:
http://www.wykop(...)t-535171
Oczywiście to pytanie jest bardzo niewygodne przed zakończeniem aukcji i odpowiedź na nie najwyraźniej nie leży w interesie Pani Krawczyk. Gdyby istniała zasadna odpowiedź, nie byłoby potrzeby uciekania się do triku z "[..], a gmail.pl dostaniesz gratis".

Pani Mery, czy mogłaby mi Pani wskazać parę linków w serwisie gmail.pl do pani twórczości?
Wykazuje tu Pani tak wielkie zaangażowanie w sprawę, a Pani wypowiedzi są tak pełne martyrologii, że koniecznie muszę się z tą twórczością zapoznać.
@ Pilav
Wcześniej pisałeś że Google musiała włożyć bardzo dużo pracy w to żeby wypromować markę Gmial. Myśleli myśleli i nie wymyślili że bedzie im ta nazwa w przyszłości potrzebna ? Przecież wiedzieli że bedzie to marka na skalę światową. Czy nie ? Ktoś jednak w Polsce o tym wiedział i umiał to przewidzieć. Uważam że za to powinna należeć sie nagroda w odpowiedniej cenie. Tylko prezes Google powinien dać opier... swoim pracownikom że nie wpadli na to żeby zarezerwować tę domenę. Na świecie nie ma aż tak dużo krajów żeby to bylo trudne aby zarezerwować domeny w innych krajach. Skoro jakaś firma ma ambicje działać na całym świecie to niech wypłaci odpowiednią kasę za reklamę, domeny i wszystko co z tym związane aby sie wypromować w kazdym kraju. A gdyby tak Google trafiło na inną potężną i bogatą firmę o nazwie Gmail a nie na "małych" poetów?
@ Pilav
Wcześniej pisałeś że Google musiała włożyć bardzo dużo pracy w to żeby wypromować markę Gmial. Myśleli myśleli i nie wymyślili że bedzie im ta nazwa w przyszłości potrzebna ? Przecież wiedzieli że bedzie to marka na skalę światową. Czy nie ? Ktoś jednak w Polsce o tym wiedział i umiał to przewidzieć. Uważam że za to powinna należeć sie nagroda w odpowiedniej cenie. Tylko prezes Google powinien dać opier... swoim pracownikom że nie wpadli na to żeby zarezerwować tę domenę. Na świecie nie ma aż tak dużo krajów żeby to bylo trudne aby zarezerwować domeny w innych krajach. Skoro jakaś firma ma ambicje działać na całym świecie to niech wypłaci odpowiednią kasę za reklamę, domeny i wszystko co z tym związane aby sie wypromować w kazdym kraju. A gdyby tak Google trafiło na inną potężną i bogatą firmę o nazwie Gmail a nie na "małych" poetów?
tak sobie myślę, dlaczego p.Krawczyk ma odpowidać na zaczepki w internecie, wczytałam się w posty, i włażenie w jej profil na naszej klasie, naśmiewanie się z niej, uważasz Kornisławie, że to jest sposób na dyskusję? Ktoś tam pisze o jej wyglądzie itd.
Pan Śliwiński i Ty również Kornisławie, zadajecie pytania wśród uczestników wykopu, który nieco godzi w wizerunek p.Izy, nie lepiej stosowne pytania zadać na adres pocztowy?, albo w watku w którym komentarze są moderowane i nikt z nikogo się nie naśmiewa, tylko rzeczowo prowadzi dyskusję?
Śmieszna jest dyskusja w któej poważne pytania przelatają kpiny na temat osoby.
Dziwicie się, że nie odpowiada?
Przerwałabym taką dyskuję gdyby ktoś mnie obrażał, Panowie jak widać mają twardą skorupę i zero wrażliwości, co nie znaczy, że kobiety muszą to znosić.
Poziom dyskusji na wykopie jest żenujący i dziwię się, że w taki sposób bierzecie w niej udział.
Gratuluję!
Tak, tak macie w poważaniu kulturalne prowadzenie dyskusji.
wejdz do serwisu i poszukaj, pytanie ile z tego zrozumiesz :)
dla Ciebie Kornisław :) z wrazami sypmatii
rewanżyzm
Pamiętasz lata, w których naśmiewano się z twoich okularów?
Najwścieklejszy spazm słów nikt nie pojął.
A ty uważałeś siebie za osobowość, skryte pragnienia
wydymania całej klasy – ja wam jeszcze pokaże.
Nie tak brutalnie mój drogi, dotykasz zwykłych serc,
chcesz miłości a skrywasz się w mroku tępego tłumu.
Pracujesz staranniej a nałóg pcha się pod palce.
Dar wzroku i słuchu można w agresji pominąć?
W odwecie apatycznie przebijać się
w posiadaczy zmysłów?
Blask ironii przebije,
czy utrwali się w mroku?

Pani Mery, zanim zadałem pytanie, przeglądnąłem ostatnich kilka tygodni i nie znalazłem żadnego Pani wiersza.
W tym serwisie nie ma żadnej wyszukiwarki, żadnych filtrów, nie ma nawet możliwości posortowania, można jedynie przeglądać listę najnowszych wpisów i dopiero kiedy/jeśli natkniemy się na danego autora, to możemy zobaczyć jego pozostałe prace.
I tu ciekawostka. Pani Mery napisała wiersz specjalnie dla mnie! :) Kilkanaście minut temu.
A dzięki temu wiemy już, że to pierwszy wiersz Pani Mery w tym serwisie.
I - co równie zadziwiające jak na kilkanaście minut - pierwszy, ale już nie ostatni! :)
http://gmail.pl/?q=blog/11141
Nieopisaną radość daje mi myśl, że stałem się impulsem do tej nagłej eksplozji twórczości.
Tylko że - Pani Mery - tu o wyrazach sympatii, a na gmail.pl "wiersz dedykuję Kornisławowi, który nas poetów uważa za bandę spamerów, pseudo- poetów".
No to jak to jest w końcu z tą sympatią? Proszę mi przypomnieć w którym to momencie skrytykowałem poetów, bo coś mi się zdaje, że się Pani osoby pomyliły. Choć trochę szkoda, bo skończy się tym, że stracę dedykację.
ech, ignoranci
żyjcie w swoim szklanym świecie, podwarunkiem, że rozumiecie, co to znaczy.
Kornisław, tak mnie zauroczyłeś swoją osobowością, wszystkie wiersze, które opublikuję w klubie literatów będę z dedykacją dla Ciebie
Twoja fanka - mery
nie straci Pan, już Pana lubię
i wszystko inne nie ma znaczenia :)
lubię ludzi z poczuciem humoru
i mniemam, że do takich Pan należy.
niestety, nie mogę publikować więcej wierszy niż dwa na dobę, wybaczy Pan, takie formalne ograniczenie. Żeby poeci nie zaspamowali serwisu, hihi, och, piszę dużo, ale wysyłam wiersze na konkursy i niestety nie mogę ich publikować przed ogłoszeniem wyników, cierpliwości zatem :)
widzi Pan, piszących jest masa, czytających niewielu, świat cyfrowy ma w nosie poetów, więc jeżeli będę miała w Panu czytelnika, to już się cieszę :)
serdeczności
Daj spokój bracie. Nie musi Ci się podobać taka twórczość. Nie ważne kto jest prawdziwym właścicielem domeny. Poeta, sołtys, czy ksiądz. Ważne że był chytrzejszy, szybszy, lepiej przewidujący. Uprzedził tylko Google i już. Nie ukradł ale tylko uprzedził. Mial do tego prawo i to zrobił. A że chce teraz na tym zarobić. A kto nie chce zarobić ? Tylko w Polsce jest to możliwe aby zabrać komuś cudzą własność i mówić że to zgodne z literą prawa. W Ameryce ten numer by nie przeszedł Firmie Google bo aktualny właściciel domeny zdjąłby strzelbę ze ściany i pogonil do Afryki. A w Polsce to takie Google kozaka udaje. Ktoś słusznie wyżej zauważył ze to zwykły bolszewizm.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.