Komentarze:

comments powered by Disqus

Komentarze archiwalne:

  • ~mrugacz
    [w odpowiedzi dla: ~superlink.pl]

    Ja bym dał więcej. Jak dla mnie to jest dużo więcej warta niż 80 tys. zl.

    Gigant o mentalności rewolwerowca liczy na to, że pozyska ją za darmo (ew. poniesie koszty "manipulacyjne" he,he) od urzędników.

    Obawiam się jednak czy p. Krawczyk postąpiła rozsądnie, odstępując gmail.pl niejako gratisowo, przy okazji odsprzedaży praw do innej domeny. Czy nie lepiej dla kupującego byłaby jawna sprzedaż i notarialne przekazanie praw do gmail.pl?
    "Dostałeś za darmo, gratisowo - to za darmo możemy ją tobie odebrać". Tak mogą rzec urzędnicy.
    Mam nadzieję, że p. Krawczyk zasięgnęła porady prawnej przed licytacją.
    I czy świadoma drapieżności Googla (i ich adwokatów) będzie osoba wygrywająca aukcję.
    Ryzyko istnieje.

    15-10-2008, 10:41

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Dadexix

    "Obawiam się jednak czy p. Krawczyk postąpiła rozsądnie, odstępując gmail.pl niejako gratisowo, przy okazji odsprzedaży praw do innej domeny. Czy nie lepiej dla kupującego byłaby jawna sprzedaż i notarialne przekazanie praw do gmail.pl?
    "Dostałeś za darmo, gratisowo - to za darmo możemy ją tobie odebrać". Tak mogą rzec urzędnicy."
    Czy ja wiem czy rozsądnie to by było? przecież wtedy jawnie sprzedaje domene z marką czyjąś... a to że dostał ktoś za darmo... to juz nei jej problem;)

    15-10-2008, 10:59

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • buri
    m
    Użytkownik DI buri (32)

    Poszło :>
    70 tys. za gmail.pl i 100zł za prostyadres ;P

    15-10-2008, 13:10

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • kornislaw
    m
    Użytkownik DI kornislaw (15)
    [w odpowiedzi dla: ~krzyszt_off_74]

    @krzyszt_off_74

    Pozwolę sobie zacytować:

    A w ogóle , to kończę już tę kretyńską dyskusję , bo jestem prawie pewien ,że tak na prawdę to jesteś kilkunastoletnim gówniarzem , spędzającym całe dnie przed komputerem , nie mającym żadnych przyjaciół, zainteresowań, ani pasji. Nielubiany przez rodzinę, lubiący znęcać się nad zwierzętami, w ukradku wąchającym używane majtki siostry i masturbującym się nastoletnim gówniarzem , który tylko szuka zaczepki i prowokuje innych do takich dyskusji jak ta. Żegnam ozięble.

    To zabawne, że człowiek, który zarzuca innym pisanie postów późnym wieczorem (o 21:36 :) ), wypisuje takie dyrdymały od 4:30 do 5-ej nad ranem. I to pomimo kilkukrotnego apelu o kulturę wypowiedzi.

    Aukcja zakończona. Dyskusja z mojej strony też. Ale Pan - jeśli chce - może sobie tutaj trollować do woli.

    15-10-2008, 13:24

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Pilav
    [w odpowiedzi dla: ~mrugacz]

    Nie będę się powtarzał - przykro mi, że nie rozumiesz tego co próbowałem przekazać. Widzę jednak, że nie czytałeś dokładnie tego co pisałem, bo zauważyłbyś, że pisałem o bolszewikach jako przykładzie nieistniejących już idealistów. Bo niestety komunistów (a co dopiero socjalistów) to jeszcze dużo pozostało (i co gorsza zaczynają na nowo wracać do łask).

    Ale niezbaczajmy już z tematu. Przykład obrazu Rembrandta jest świetnym potwierdzeniem tego co mówiłem (z "Warszawą" jest identycznie). Otóż jeśli masz taki obraz to możliwości są dwie: obraz został sprzedany (malarz [ew. jakiś pośrednik] przekazał Ci prawa własności) albo został skradziony. W przypadku drugiego wariantu stałeś się posiadaczem kradzionej rzeczy więc trafiasz przed sąd za paserstwo. Jesli natomiast malarz sprzedał obraz, to wraz z jego sprzedażą zrzekł się praw do niego (i zysku ze wzrostu jego wartości). I tu widzimy róznice. Otóż Google nikomu swojej własności intelektualnej nie odsprzedało, a więc każdy kto z niej skorzysta zrobi to bezprawnie.

    Nazwa gmail posiada znaczek TM a więc jest zarejestrowanym w urzędzie patentowym znakiem handlowym. To, że była możliwość zarejestrowania domeny gmail.pl nic nie zmienia bo co innego mieć możliwość coś zrobić a co innego mieć do czegoś prawo.

    15-10-2008, 18:11

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~wEuropieG-mailNiemca

    Czy w Europie praw do znaku gmail nie ma osoba i firma z Niemiec?

    Myślę, że skoro sprawa o gmail.de została zinterpretowana na korzyść Niemca na podstawie jego prawa do znaku gmail na Europę od 2001 roku, to jedynie niemiecki G-mail mógłby przejąć domenę polską.

    16-10-2008, 01:40

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~mrugacz
    [w odpowiedzi dla: ~Pilav]

    @Pilav

    Tak, trudno zrozumieć Twój sposób argumentacji.
    Przykłady z "Warszawą" i obrazem nie były najlepsze, ale widzę, że nie "zaskoczyłeś".
    Nie chodziło mi o to, w jaki sposób ktoś wszedł w posiadanie danego dzieła sztuki, ale o to, że nabywca często kupuje obraz jako lokatę kapitału. Artysta sprzedaje obraz za grosze - zbywa prawa majątkowe (nie autorskie). Wg Twoich wywodów obraz jest wart tyle, za ile malarz go sprzedał. Bo niby jakim prawem ktoś obcy miałby na nim zarabiać? A może przy każdej transakcji kolejnej odsprzedaży obrazu z zyskiem, malarz powinien, niczym fiskus otrzymywać prowizję? :)))
    Wracając do domen: sam sobie przeczysz - gmail.pl, jak twierdzisz (i ja się z tym zgadzam) stanowi całość jako znak.
    Natomiast zastrzeżonym znakiem jest Gmail (również logo jako zastrzeżony znak graficzny). Domeny 'gmail.pl', 'gmail.de', 'gmail.priv.pl', 'gmail.com.pl' stanowią wobec tego niezależne od siebie znaki, które mogą być zarejestrowane przez niezależne podmioty. I jak one mają się do Gmail?
    No właśnie - zajrzyj pod 'gmail.de'. O tym też było na łamach niniejszego portalu. :)
    Inna sprawa, że ktoś, kto jest w posiadaniu domeny gmail.pl nie ma przecież wpływu na generowanie ruchu. Niby korzysta z popularności Google, ale co on winien, że tysiące internautów wstukuje w swej przeglądarce gmail.pl spodziewając się usługi Google, a widzą skromną witrynkę Grupy Miłośników...?
    Przecież to nie ich wina.
    Gdybyś był sobowtórem znanego aktora, sportowca i ktoś postawił Ci gratisowy obiad w restauracji, policjant nie wypisał mandatu, dziewczyny kładłyby się do łóżka...(zaznaczam, że nie podawałbyś się za "oryginał"), to byłbyś winny tego, że jesteś sobowtórem i korzystasz (mimowolnie) z marki, jaką stanowi jego wizerunek?

    16-10-2008, 09:26

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Pilav
    [w odpowiedzi dla: ~mrugacz]

    Facet ile ty masz lat? Przeczytaj dokładnie to co napisałem, bo chyba "coś" przeoczyłeś.

    Przecież napisałem wyraźnie, że jeśli malarz sprzedał obraz to nie ma już prawa do zysku ze wzrostu wartości obrazu. Tak napisałem czy nie?

    Sztuka jest bardzo dobrą inwestycją, z dużą stopą zwrotu. Natomiast domeny nie są żadnym rodzajem kapitału. Kapitałem są nazwy zastrzeżone, które są nadrzędne wobec adresów internetowych.

    Jeśli chodzi o sprawę w Niemczech to oczywiście gmail.de nie może należec do Google, bo tamtejsza usługa pocztowa była pierwsza na rynku. Na szczęście właściciel gmail.de działa tylko na terenie swojego kraju i tylko tam ma prawa do tej nazwy. "Poeci" natomiast pierwsi nie byli.

    Uff, kończę definitywnie dyskusję.

    16-10-2008, 20:33

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~nobody

    no właśnie zastanawia mnie sam fakt że administrator strony nie powiadomił dosłownie nikogo o swoich decyzjach, gg milczy, mail milczy...

    24-11-2008, 22:19

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Mike

    Jest 2010 rok. Domena gmail.pl jak była tak jest w posiadaniu poetów. Wiadomo co się dzieje w sprawie procesu Googla przeciwko grupie?

    19-01-2010, 17:17

    Odpowiedz
    odpowiedz
Brak danych. Sprawdź później :)
RSS  
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy