Czym właściwie jest copyright trolling?

Coraz częściej dziennikarze tradycyjnych mediów zadają mi to pytanie: "Czym jest copyright trolling?". Nie istnieje jedna idealna definicja, ale są pewne sposoby, by określić, co jest trollingiem.

Coraz częściej dziennikarze tradycyjnych mediów zadają mi to pytanie: "Czym jest copyright trolling?". Nie istnieje jedna idealna definicja, ale są pewne sposoby, by określić, co jest trollingiem.

Piraci chcą skarżyć się na adwokatów - taką informację podaje serwis Prawnik.pl. W ten sposób media krzywdzą ofiary nieetycznych działań, bo czy list od adwokata jest wyrokiem o byciu piratem? Czy media są pewne, że każdy odbiorca listu to pirat?

Setki ludzi dostają listy z wezwaniami do zapłaty za rzekome pobieranie filmów. Czy oni czują się zastraszani? Czy to naprawdę tylko piraci? Rozmawialiśmy z tymi ludźmi i sądzimy, że warto pokazać ich wersje. Warto też spytać o zdanie panią adwokat, ale ona konsekwentnie milczy w jednej kluczowej kwestii.

Jeśli zastraszanie i nadużywanie prawa odbywa się w imieniu producenta filmu, nie jest copyright trollingiem - taką niezwykłą teorię przedstawił pewien ekspert dziennikarzom DGP. Ekspert się mylił i to bardzo.

Naczelna Rada Adwokacka wie o problemie, jakim są prawnicy rozsyłający do internautów wezwania do zapłaty za rzekome ściąganie filmu. Co więcej, organizacja chce o tym dyskutować, dostrzega możliwość naruszenia etyki przez adwokatów i nawet proponuje jedno rozwiązanie problemu.

Niemal 109 tys. osób w roku 2013 w Niemczech otrzymało list z kancelarii prawnej, z wezwaniem do zapłaty za rzekome piractwo. Ta forma zastraszania pojawia się już w Polsce, więc warto zwrócić uwagę na jej koszmarne rozmiary za granicą.

Polskie ministerstwo kultury nie uważa copyright trollingu za problem wymagający szczególnych rozwiązań. Jego zdaniem osoby nienaruszające praw autorskich nie mają się czym przejmować, bo prawo zawsze je ochroni.

Oglądanie wideo w streamingu nie jest nielegalne - potwierdziło niemieckie Ministerstwo Sprawiedliwości w reakcji na działania prawników, którzy żądali od internautów opłat za oglądanie RedTube.

Co może zrobić osoba, od której kancelaria prawna żąda 550 zł za pobieranie jakiegoś nieznanego jej filmu? Osoby niesłusznie posądzone o piractwo powinny składać skargi do rzecznika dyscyplinarnego Okręgowej Rady Adwokackiej. Co ciekawe, sami prawnicy potrafią tego odradzać.

Indyjski oddział Samsunga opłacił blogerom podróż do Niemiec na konferencję IFA. Na miejscu okazało się, że warunkiem otrzymania biletów powrotnych jest reklamowanie urządzeń Samsunga w firmowym uniformie. Najwyraźniej Samsung był pewien, że może sobie na taką bezczelność pozwolić. Aktualizacja: Samsung już przeprosił, został też ujawniony kolejny przypadek takiego zastraszania.