USA: 15 kancelarii pozwie internautów?

Za Oceanem szykuje się potężna ofensywa w walce z dzieleniem się chronionymi plikami. Ponieważ listy z propozycjami ugody nie przynoszą skutków, do akcji mają wkroczyć kancelarie prawne.

Za Oceanem szykuje się potężna ofensywa w walce z dzieleniem się chronionymi plikami. Ponieważ listy z propozycjami ugody nie przynoszą skutków, do akcji mają wkroczyć kancelarie prawne.

Sąd w Amsterdamie wydał ostateczny wyrok w sprawie BREIN vs. The Pirate Bay. Przemysł rozrywkowy uzyskał dla siebie korzystne rozstrzygnięcie.

Odszkodowania w takiej wysokości od administratorów jednego z rosyjskich serwisów torrentowych żądają wytwórnie filmowe. Suma ta przyprawia o zawrót głowy.

Piratbyrån, czyli Biuro Pirackie, to organizacja założona w roku 2003, aby sprzeciwić się systemowi praw autorskich. Jednym z jej osiągnięć było uruchomienie serwisu The Pirate Bay. Teraz organizacja została rozwiązana z powodu śmierci jednego z jej założycieli.

Węgry to kolejny, po Bułgarii, kraj naszego regionu, który postanowił wytoczyć ciężkie działa w walce z p2p. Przeprowadzona w zeszłym tygodniu akcja wydaje się być jednak znacznie lepiej zorganizowana.

Zwycięstwo torrentowego serwisu CVCDGO.com w Hiszpanii. Sąd ostatniej instancji uznał, że nie dopuścił się on naruszenia prawa w zakresie materiałów chronionych prawem autorskim.

Na co rokrocznie wydawanych jest kilkaset miliardów funtów będących w dyspozycji brytyjskiego sekretarza skarbu? Dowiedzieć się tego można z rządowych plików znajdujących się w sieciach torrentowych.

1,6 miliona koron odszkodowania za prowadzenie serwisu EliteBits domaga się od nastoletniego Duńczyka Antipiratengruppen, organizacja walcząca z wymianą plików chronionych prawami autorskimi. Duńscy antypiraci mają mocne dowody, a dodatkowo całej sprawie nie sprzyja atmosfera w tym skandynawskim kraju. Z pomocą młodemu administratorowi trackera przyszła jednak Piratgruppen.

Zwabiony na sąsiednią Ukrainę stał się zakładnikiem gangu. Jego członkowie zażądali transferu prawa własności do domeny LostFilm.tv oraz dostępu do serwerów. Sprawa porwania budzi jednak wątpliwości i podejrzenia, czy nie jest to po prostu marketingowa zagrywka wspomnianego serwisu.

Wszedł w życie wyrok sądu nakazujący serwisowi filtrowanie wyników wyszukiwania. Jego administrator postanowił jednak, że się do niego nie zastosuje. A to oznacza koniec serwisu w Stanach Zjednoczonych.