Sina zaostrza cenzurę w Chinach

Największa chińska usługa mikroblogowa Sina poinformowała o nowych zasadach użytkowania witryny, które muszą podpisać wszyscy użytkownicy planujący pozostawienie na stronie wiadomości - czytamy na blogu usługi.

Największa chińska usługa mikroblogowa Sina poinformowała o nowych zasadach użytkowania witryny, które muszą podpisać wszyscy użytkownicy planujący pozostawienie na stronie wiadomości - czytamy na blogu usługi.

Ponad 100 tysięcy zdjęć z Instagrama opublikowano na chińskim mikroblogu Sina, po tym jak popularne narzędzie mobilne dodało wsparcie dla tej usługi - poinformował serwis TechWeb.

Wprowadzanie kolejnych obostrzeń w Chinach, które mają przyczynić się do większej kontroli internautów, niepokoją właścicieli usług mikroblogowych. Właśnie tam użytkownicy najczęściej dzielili się nieskrępowanymi opiniami.

Pod koniec tygodnia zamknięto 16 witryn, a także zatrzymano sześć osób, które miały w sieci "szerzyć niebezpieczne plotki" - poinformowała agencja Xinhua. Niezależni obserwatorzy nie mają jednak wątpliwości, że jest to kolejny akt cenzury w Państwie Środka.

Ponad 60% internautów korzystających z najpopularniejszego w Chinach mikrobloga Sina dokonała już weryfikacji swoich danych - podała firma w poniedziałek. Do połowy marca przez ten proces mają przejść wszyscy użytkownicy tego typu usług w Państwie Środka.

Chiński gigant rynku wyszukiwarkowego będzie wyświetlał aktualne wiadomości pozostawiane przez użytkowników na mikroblogach - poinformowała firma w komunikacie.

Wykorzystanie mikroblogów w Chinach wzrosło tylko w 2011 roku czterokrotnie, a obecnie z tego typu usług korzysta niemal połowa tamtejszych internautów - poinformował chiński ośrodek analityczny CNNIC.

Podczas gdy chińskie władze planują coraz szerzej zakrojone działania związane z kontrolowaniem mikroblogów, witryny tego typu szybko zyskują popularność.

Serwisy tego typu coraz chętniej wykorzystywane są przez internautów do organizowania protestów, co nie jest na rękę chińskim władzom.

Google ma sporo problemów na azjatyckim rynku. Poza częstą cenzurą wyszukiwarkowy gigant musi się mierzyć z wieloma lokalnymi projektami.