Niech Facebook słono płaci za fałszywe newsy – pomysł niemieckiego rządu

Kary za uchybienia w walce z fałszywymi newsami miałyby wynieść do 500 tys. euro. Niemiecki rząd chciałby wprowadzenia takiego prawa jeszcze przed wyborami.

Kary za uchybienia w walce z fałszywymi newsami miałyby wynieść do 500 tys. euro. Niemiecki rząd chciałby wprowadzenia takiego prawa jeszcze przed wyborami.

Prokuratura z Monachium uruchomiła postępowanie przeciwko szefostwu Facebooka, z Markiem Zuckerbergiem na czele. Chodzi o brak reakcji na nienawistne wpisy, które... no cóż... czasem są naprawdę wyraźnie nienawistne.

Co w tym tygodniu przyjął Senat oprócz ustawy antyterrorystycznej? Co wywalczył dla nas Rzecznik Praw Obywatelskich i czy pisanie o włosach Trumpa może być niebezpieczne? O tym oraz o innych ciekawych sprawach piszemy w cotygodniowym przeglądzie (e)prawnym.

Największe platformy internetowe mają usuwać nienawistne wpisy w ciągu 24 godzin i ma się to odbywać na podstawie przejrzystych regulaminów, przy udziale strony społecznej.

Nadchodzą zmiany w unijnych przepisach dotyczących m.in. platform VoD oraz e-handlu. Teoretycznie powinny nam one ułatwić kupowanie za granicą, ale będą też nowe obowiązki dla platform jak np. konieczność oferowania europejskich treści i systemów zapewniających bezpieczeństwo dzieci.

W ramach akcji HejtStop internauci mogą zgłaszać przykłady mowy nienawiści, które następnie oceniane są przez prawników. Co chcą osiągnąć organizatorzy tej akcji? O tym rozmawialiśmy z jedną z osób zaangażowanych w projekt.

Sztuka też ma swoje granice. Policja zatrzymała raperów, którzy narzekali na uchodźców i nagrali się z bronią w ręku. Nawoływanie do nienawiści nie będzie ich jedynym problemem prawnym.

Microsoft stworzył wirtualną dziewczynę, która miała stawać się mądrzejsza dzięki rozmowom z internautami na Twitterze. Niestety kontakt z ludźmi przyniósł nieco inny skutek.

Prezydent Francji chce, aby istniała możliwość karania serwisów internetowych za przechowywanie treści nawołujących do przemocy. Może to postawić serwisy społecznościowe w roli cenzorów. Niestety to kolejny efekt ataku na Charlie Hebdo, tak jakby akty terroryzmu były powodowane głównie przez internet.

Trzeba walczyć z radykalizacją, zwłaszcza w Internecie, a dostawcy internetu powinni pomagać w usuwaniu niebezpiecznych treści - czytamy we wspólnym oświadczeniu, jakie zostało wydane po spotkaniu ministrów spraw wewnętrznych w Paryżu. Już pojawiają się obawy, że może to oznaczać nowe formy cenzury w imię... ochrony wolności słowa.