Google broni serwisu Hotfile

Dowodzi, że Hotfile'owi należy się ochrona na podstawie DMCA i domaga się odrzucenia wniosku MPAA o blokadę serwisu.

Dowodzi, że Hotfile'owi należy się ochrona na podstawie DMCA i domaga się odrzucenia wniosku MPAA o blokadę serwisu.

Prawo zobowiązuje e-usługodawców do tego, aby usuwali oni treści naruszające prawa autorskie na prośbę posiadacza tych praw. Co się jednak dzieje, gdy firma taka jak Warner żąda bezpodstawnie usunięcia treści? Otóż wydawca nie chce odpowiadać za pomyłki i całą odpowiedzialność zrzuca na głupie maszyny.

Organizacja antypiracka MPAA zarzuca witrynie Hotfile wspieranie piractwa. Jak zauważa serwis TorrentFreak, niektóre z zarzutów przeciwko usłudze mogą być bardzo wyolbrzymione.

Takie zarzuty usłyszała wytwórnia od przedstawicieli Electronic Frontier Foundation w procesie z powództwa serwisu Hotfile.

Ciągnąca się od roku sprawa MPAA vs Hotfile raczej nie znajdzie szybko finału. Serwis unika bowiem przekazywania jakichkolwiek informacji organizacji, przez co ta nie za bardzo wie, jaka jest skala zjawiska.

Mimo że wytwórnia przyznała się do błędu, stoi na stanowisku, że pozew serwisu Hotfile i tak jest bezpodstawny. Większość skasowanych przez Warnera pozycji - zdaniem firmy - znalazła się w serwisie bez zgody posiadaczy praw autorskich.

Zarzuca wytwórni wyłudzenie oraz nadużycia. Chodzi o szybko rosnącą liczbę usuwanych przez wytwórnię plików, do których nie posiada ona żadnych praw.

RapidShare, BitTorrent i streaming online w jednym, a wszystko wspierane przez The Pirate Bay.

Popularny serwis umożliwiający dzielenie się plikami w sieci wziął na poważnie ostrzeżenia organizacji antypirackich.

Dotychczasowe działania amerykańskiego stowarzyszenia MPAA skierowane są przeciwko wielu podmiotom, jednak wciąż to tylko kropla w morzu internetowego piractwa.