Antypiraci nie tacy święci, jak się malują

Organizacja antypiracka z Islandii złożyła wniosek o upadłość. Jej powodem mogły być nadużycia finansowe. Walka z piractwem kosztuje, a wydane na nią pieniądze nie zawsze wracają do twórców.

Organizacja antypiracka z Islandii złożyła wniosek o upadłość. Jej powodem mogły być nadużycia finansowe. Walka z piractwem kosztuje, a wydane na nią pieniądze nie zawsze wracają do twórców.

Internautom należy blokować dostęp do sieci do czasu wpłacenia "mandatu" za naruszenie praw autorskich - taki jest pomysł firmy Rightscorp, która zajmuje się monetyzacją piractwa i wciąż przejada więcej pieniędzy niż zarabia.

Twitch wycisza muzykę w tych filmach, gdzie mogło dojść do naruszenia praw autorskich. Są powody, aby uznawać to za absurd, ale są również sposoby, by ominąć antypirackie automaty.

Antypiracka jednostka policji, której udało się bez sądu zablokować strony, teraz będzie wyświetlać antypirackie ostrzeżenia na stronach uznawanych za pirackie. Pytanie tylko, czy znów nie dojdzie do nadużyć?

Firma Elf-Man LLC atakowała internautów pod zarzutem piractwa, ale oddaliła swój pozew przeciwko człowiekowi, którego prawnik chciał przed sądem drążyć dowody nieetycznej działalności prawników-trolli.

Walcząca z piractwem organizacja RIAA z roku na rok dostaje mniej pieniędzy od firm nagraniowych. Wydatki ma wyższe od przychodów, a mimo to pensja jej szefa urosła i przekroczyła 1,5 mln dolarów rocznie.

Jeśli internauta dostaje od adwokata wezwanie do zapłacenia kilkuset złotych za rzekome piractwo, to nie jest to żadna walka z piractwem. Jest to stosowanie groźby w celu wyciągnięcia od kogoś pieniędzy. Chciałbym, aby więcej ludzi dostrzegło tę stronę problemu i dlatego proszę Was o pomoc.

Niemal dwa miesiące temu media donosiły o kosztach piractwa wynoszących 700 mln zł rocznie. Co ciekawe, ta informacja nadal jest sprzedawana jako "news", łącznie z antypiracką retoryką. Pytanie brzmi, po co media robią coś takiego?

Menedżer pobierania Xunlei jest bardzo popularnym klientem BitTorrent. Stojąca za nim firma podjęła antypiracką współpracę z MPAA i nasuwa się pytanie, czy inni twórcy oprogramowania do P2P zdecydują się na coś podobnego.

Już od ubiegłego roku londyńska policja rozsyła do dostawców hostingu prośby o zablokowanie niektórych stron. To są tylko prośby, ale w Polsce Nazwa.pl zareagowała, blokując Torrentz.eu.