USA: Rząd otwiera szeroko drzwi

Możliwość zgłaszania swoich propozycji dotyczących polityki otwartości, dostęp do rządowych baz danych, a także nowy kanał w serwisie YouTube to najnowsze zmiany w polityce wewnętrznej rządu Stanów Zjednoczonych.

Możliwość zgłaszania swoich propozycji dotyczących polityki otwartości, dostęp do rządowych baz danych, a także nowy kanał w serwisie YouTube to najnowsze zmiany w polityce wewnętrznej rządu Stanów Zjednoczonych.

Internauci zadali pytania, prezydent Obama na nie odpowiedział. Transmisja konferencji prasowej dostępna była w internecie.

"Zmiana" zablokowała internet. Transmisje online z ceremonii zaprzysiężenia Baracka Obamy na prezydenta USA mogło obejrzeć nawet kilkadziesiąt milionów osób. Wiele serwisów nie wytrzymało natężenia, a część stron znacznie zwolniła.

Barack Obama rezygnuje ze stanowiska prezydenta Stanów Zjednoczonych. Taką fałszywą informację kryjącą złośliwe oprogramowanie, według firmy Panda Security, podaje już 40 stron internetowych.

Nigdzie się bez niego nie rusza i ciągle zachwala jego zalety. Do tego nie bierze za to ani centa. Gdyby miał podpisany kontrakt reklamowy, zarobiłby krocie.
Nie tylko autostrady, ale także komputery w szkołach i internet w szpitalach znalazły się w planie gospodarczym dla USA, który przedstawił w weekend prezydent-elekt Barack Obama.

Barack Obama jest chyba pierwszym prezydentem USA, który poparł licencję Creative Commons i będzie na jej warunkach rozpowszechniał swoje przekazy. Głowa znaczącego państwa ma więc wiedzę na temat mniej restrykcyjnych form ochrony praw autorskich, co może cieszyć zwolenników wolnego dostępu do dóbr kultury.
Mimo że rok 2008 to przede wszystkim wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych i Igrzyska Olimpijskie w Pekinie, to coś innego przykuło uwagę internautów.
Prezydent najpotężniejszego państwa świata nie może przejść obojętnie obok internetu i jego potęgi, której także zawdzięcza swoje zwycięstwo. Barack Obama zapowiedział cotygodniowe 4-minutowe filmy internetowe ze swoim udziałem.
Wybór nowego prezydenta USA stał się okazją do nowych cyberataków. Internauci zainteresowani sprawą historycznych wyborów kierowani są poprzez spam, np. na strony z rzekomymi materiałami wideo, które w rzeczywistości okazują się plikami infekującymi system Windows.