Kiesyś pożyczyło sie płytę na której było tylko "kilka utworów" podobajacych się i zgrywało sie to co sie podobało. Raz ja komus - potem ktoś mi. Wymiana kwitła tak jak teraz P2p. Halo! Były magnetofony, były magnetowidy - teraz pojawiają się cyfrowidy... Co to za chora nagonka na użytkowanie netu? Skala jest większa - zgoda - ale tez i promocja w Internecie jest prostsza, no może inaczej :dostępniejsza i zespołow, filmów jest więcej. Rozywka jak każdy inny biznes - ma swoje ryzyko i swój rynek. Jak ktoś daje cenę CD 50 zł na naszym rynku - to trochę jest nie z tej ziemi. Kogo stać na kupowanie płyty dla np. jednej tylko piosenki? A dlaczego filmy w gazecie mogą kosztowac 10 zł? (wcale nie najstarsze)?
Po prostu przemysł rozrywkowy chce zarabiac wciąż wiecej i wiecej - jak i politycy i nie przyjmuja do wiadomości że sa granice popytu i cos NIE JEST warte kupna za oferowane kwoty... A poza tym juz zupełnie serio - nie chcę by ktoś mnie śledził gdy pożyczę znajomemu coś przez neta, tylko dlatego że dla "widzi mi się" zwwolenników SOPY muszę zrobić to osobiście.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.