Taaa, jeszcze czego!
Nie dość że już dzieci nie wychodzą na dwór i siedzą przed kompem zaraz po przyjściu ze szkoły, to jeszcze każmy im nosić laptopy do szkoły?! Absurd! Pewnie po co maja się uczyć pisać długopisem jak można na klawiaturze... Wkrótce nikt nie będzie umiał się podpisać, a naszą osobistą sygnaturę zastąpi super-zajebiście-wybajerowany telefon z NFC?
Rośnie stado "nołlajfów", złote czasy przed nami ;/

Dzięki podwyżkom VAT (autorstwa rządu Donalda Tuska) i corocznej zmianie podstawy programowej (lobby wydawców i drukarzy czuwa!) rodziców nie stać na podręczniki, a oni z notebookami wyjeżdżają?
Nie po to rząd podejmuje próby odciążenia szkolnych tornistrów poprzez wprowadzenie e-podręczników
Przecież to pic na wodę fotomontaż! Wyjaśnienie wyżej.
Podstawą, jeśli chodzi o odtwarzanie multimediów, jest procesor i pamięć operacyjna RAM
Jak najsłabszy procesor i jak najmniej RAM bez możliwości rozbudowy, co pozwoli uniknąć zamiany w maszynkę do gier i obniży atrakcyjność dla złodzieja.
Rozsądnym rozwiązaniem jest wykonanie na zamówienie rządu serii tabletów bez jakichkolwiek portów rozszerzeń i bez slotu na karty pamięci, wyposażone jedynie w WLAN i rozprowadzenie ich w szkołach.
Ale wtedy ASUS nie sprzeda swoich notebooków :)
Lepsze 1,5kg w plecaku jako laptop + 100g w postaci np zeszytu do kaligrafii niż 10kg książek które dziecko musi taszczyć w te i z powrotem cały dzień. Wartość wiedzy przecież taka sama jest zawsze nie ważne czy jest ona w formie elektronicznej, papierowej czy werbalnej. Dziecko powinno je po prostu przyswajać. Najlepszym w wyborze sprzętu przenośnego są choćby gry (nie tylko edukacyjne) dzięki którym dziecko przez zabawę może się wiele nauczyć [osobiście nauczyłem się podstaw 2 języków obcych co znacznie pomogło mi później jedynie doskonalić zdobytą podstawową wiedzę, myślenie logiczne/ekonomiczne czy przyczynowo skutkowe to nic innego jak dzisiejsze gry].


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.