
Na "zabawki" kasa jest, a na szkolenia, czy chociażby dobre mundury, ni hu hu.
Jak zwykle wszystko od (_!_) strony...

A elektrownie to gdzie wypuszcza te spaliny w kosmos? Dzisiejsze auta spełniają bardzo wysokie normy emisji spalin.
Ciekawe co jest bardziej uciążliwe dla środowiska skuter, który spala 3 litry paliwa na setkę czy taki w którym trzeba po kilka godzin dziennie ładować akumulatory a po 2 latach zużyć masę energii na utylizację tego syfu i wyprodukowanie kolejnych beteryjek.
Sens jest w tym, że takie pojazdy mogą np wjeżdżać do dzielnic typu Stare Miasto lub do parków i nie zanieczyszczać tam spalinami otoczenia.
Poza tym nowoczesne elektrownie z wysokimi kominami i porządnymi filtrami są jednak mniej uciążliwe dla ludzi i środowiska naturalnego niż samochody wypuszczające spaliny prosto na ulice.

Te pojazdy na baterie to jest tylko jedna wilka ekościema. Co z tego że nie spalamy paliwa skoro i tak do naładowania akumulatorów trzeba energii, która trzeba z czegoś pozyskać, w przypadku krajów takich jak Polska i tak ze spalania węgla.
Nie dość, że nie ma żadnej oszczędności to jeszcze pozostaje kwestia akumulatorów. Do ich produkcji używa się toksycznych substancji, ich trwałość jest niska, wymagają kosztownej utylizacji.
Gdzie tu sens?
Koszt amortyzacji akumulatora jest 10 do 20 razy wyższy niż koszt prądu który jest w stanie pomieścić akumulator.
Amortyzacji akumulatora nie można nie wliczać do kosztów przejechania kilometra bo to najważniejszy składnik, cenę prądu jeszcze od biedy można pominąć bo to tylko niewielki %
Na taki pojazd trzeba wydać około 60-70 tysięcy zł netto, ale koszty eksploatacji wynoszą średnio ok. 3 zł/100 km
Napisane pojazd - bez wnikania to jaki, nie ma wątpliwości, że obie liczby dotyczą tego samego pojazdu, co jak już wykazałem nie jest możliwe.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.