Co, jankesom nareszcie się pod tyłkiem zapaliło i się obudzili, że mają z tym problem? Widać że w końcu poszli po rozum do głowy i zamierzają się wspierać doświadczeniem innych. Na początek poszukałbym na ich miejscu porad właśnie od F-Secure - jest tam gość zwący się Mikko Hypponen, który na zagrożeniach hackingiem i wirusami zna się jak mało kto.

To co napisał Henry, + zakaz wynoszenia, wnoszenia czegokolwiek (w obrębie tajnych danych, projektów, itp.) i w sumie po problemie.
Jak mozna mowic o "zasiekach' i dobrym zabezpieczeniu systemow Pentagonu, jesli jest mozliwe dostanie sie do tych wewnetrznych poprzez zewnetrzne?! przeciez to powinny byc absolutnie odseparowane bloki sieciowe z ewentualnymi mostami szyfrowanymi, lub bez mozliwosci laczenia podsieci bezpiecznej z niebezpieczna ... pomijam juz fakt, ze zwykly malware na USB jest w stanie rozprzestrzenic sie zarowno w siebi "niebezpiecznej", jak i "bezpiecznej" Pentagonu. Jak bardzo nieswiadomym czlowiekiem trzeba byc, aby zarzadzic stosowanie na komputerach rzadowych tego samego systemu operacyjnego, ktorego uzywa sie na "biurkach" i "korporacyjnych" serwerach, a ktory jest podatny na masowe ataki malware'u?!
To przekracza wszelkie ramy glupoty.
Moze byc tez tak, ze Pentagon celowo pozostawia taka siec i podsiec dostepna, aby moc poprzez takie przypadki powiedziec "spojrzcie, to powod do wzmocnienia cenzury w internecie!", podczas gdy prawdziwa siec z poufnymi informacjami jest ukryta glebiej i niedostepna z zewnatrz ...


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.