
To co nazwałeś sarkazmem, stało od niego kilkadziesiąt metrów... I to minimum :)
I jak żyję, nie słyszałem by sarkazm miał jakieś rodzaje, odmiany. Albo jest, albo go nie ma.
I proszę nie wyjeżdżaj mi tu z niedopieszczeniem, bo brudzia żeśmy z sobą nie pili bym na takie spoufalenie z Twojej strony przystał. Inna sprawa, że głodnemu chleb na myśli, więc jeśli już z czymś takim wyjeżdżasz, to radził bym Ci zastanowić się czy takie podejrzenia u innych nie mają głębszego podłoża u Ciebie samego. I to jest właśnie sarkazm... mysiu pysiu :D
ja też nie odebrałem Twojego wpisu jako sarkazm.
Nie poszło, co?
to byl rodzaj sarkazmu misiu pysiu. Niedopieszczony jestes czy co?

Likejacking jest zwyczajną formą ataku na konto, a nie "pożądaną sytuacją". Wykorzystuje on bowiem niewiedzę i niepoinformowanie użytkownika o tym co tak naprawde jego działania powodują. Podpada to pod tę samą kategorie co ataki phishingowe. Może mam sięgać w źródło strony każdej odwiedzanej by patrzeć czy są zdefiniowane jakieś zdarzenia powodujące niechciane przeze mnie zmiany w zupełnie innej aplikacji lub serwisie?
Widać, że kompletnie na głowę upadłeś skoro twierdzisz, że to norma. Za takie numery konto osoby posługującej się owym skryptem powinno się banować, a konto aukcyjne osoby która coś takiego sprzedaje - blokowane. Likejacking w założeniach już nie jest uczciwe względem usera który padł jego ofiarą. Wystarczy bowiem gdziekolwiek na stronie kliknąć i robisz akcję, którą zdefiniował sobie twórca w skrypcie a powiązana z Twoim kontem w jakimś serwisie społecznym, którego skrypt tyczy i Ty nawet o tym nie wiesz. Tak - to zajebiście uczciwe i normalne :D Weź się chłopie czaem zastanów co piszesz, bo to co właśnie próbujesz wmówić innym obnaża taką pustkę w Twojej głowie i spaczenie moralne, że aż szkoda słów. Od kiedy zło nazywamy dobrem? Chyba tylko w Twoim świecie. Zmienisz zdanie, gdy Ciebie spotka dokładnie to samo i dowiesz się o tym dopiero z ładnym opóźnieniem. I nie będzie to koniecznie musiał być wspomniany Facebook.
sorry ale allegro usunelo na podstawie artykulu ktory nie ma pokrycia w tym przypadku bo handlowanie tym nie jest nielegalne.
Napisal skrypt to ma prawo go sprzedac jesli nie jest on nielegalny. Gratuluje komunistycznego podejscia i interpretowania artykulow bylejak i do tego nieznajomosci zagadnienia problemu ktory sie "rozwiazuje".
A DI gratuluje czepiania sie sytuacji ktora jest w pelni legalna i w pelni normalna. Niech DI najpierw powie co takiego zlego jest w handlu tym skryptem. Od kiedy to likejacking nie jest powszechnie porzadana sytuacja wsrod uzytkownikow FB?


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.