Tiesto też twierdzi, że piractwo mu pomaga, a w 2010 zarobił 20mln$, więc chyba wie o czym mówi.
http://www.wykop(...)nicznej/

Nie do końca z tym przemytem trafiłeś. Przemyt bowiem w założeniach ma zamiar czerpać profity z samego faktu istnienia. Zauważ, że takie papierosy z Ukrainy są szmuglowane by je w Polsce sprzedać z zyskiem dla handlarza. Ale równie dobrze możesz kupić sobie ileś paczek i wwieźć legalnie bez płacenia cła. To samo z innymi produktami. Dopóki nie przekraczasz limitów - nie masz problemu na granicy.
Co do tego konkretnego przypadku, opisanego w artykule, też nic specjalnego nie widzę. Ot... Jeden z tysięcy (jeśli nie milionów) przypadków, tyle że ten zostakl nagłośniony.
Piractwa nie można porównywać do kradzieży tylko do przemytu. Tak samo jak z fajkami. Rząd chce zarobić parę zł od każdej sprzedanej sztuki, ale przemycając z Ukrainy nie kradniemy. Tak samo ściągając film czy książkę. Wykorzystuje się zasoby (dyskowe, transferowe) osoby udostępniającej a nie wydawcy. Jeśli ukradnę komuś auto, ten ktoś już tego auta nie ma.. Jeśli coś ściągnę (oczywiście jeśli cena przezyższa moje mozliwości i i tak nie kupiłbym oryginału) twórca na tym nie traci.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.