Komentarze:

  • ~pajriritat

    no tak.. najlepiej dokonywać zakupów bez pośredników.. bezpośrednio u autora.

    pomijając hydry nienasycone we wszelakiej postaci

    21-06-2011, 12:48

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Partyzant

    Ja też po jakimś czasie kupiłem wszystko co było dla mnie wartościowe, reszta poszła do kosza, oczywiście do kosza na pulpicie.

    27-05-2011, 14:38

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~arek

    Tiesto też twierdzi, że piractwo mu pomaga, a w 2010 zarobił 20mln$, więc chyba wie o czym mówi.
    http://www.wykop(...)nicznej/

    27-05-2011, 11:35

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • thek
    m
    Użytkownik DI thek (461)
    [w odpowiedzi dla: ~Surykator]

    Nie do końca z tym przemytem trafiłeś. Przemyt bowiem w założeniach ma zamiar czerpać profity z samego faktu istnienia. Zauważ, że takie papierosy z Ukrainy są szmuglowane by je w Polsce sprzedać z zyskiem dla handlarza. Ale równie dobrze możesz kupić sobie ileś paczek i wwieźć legalnie bez płacenia cła. To samo z innymi produktami. Dopóki nie przekraczasz limitów - nie masz problemu na granicy.

    Co do tego konkretnego przypadku, opisanego w artykule, też nic specjalnego nie widzę. Ot... Jeden z tysięcy (jeśli nie milionów) przypadków, tyle że ten zostakl nagłośniony.

    27-05-2011, 08:32

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Surykator

    Piractwa nie można porównywać do kradzieży tylko do przemytu. Tak samo jak z fajkami. Rząd chce zarobić parę zł od każdej sprzedanej sztuki, ale przemycając z Ukrainy nie kradniemy. Tak samo ściągając film czy książkę. Wykorzystuje się zasoby (dyskowe, transferowe) osoby udostępniającej a nie wydawcy. Jeśli ukradnę komuś auto, ten ktoś już tego auta nie ma.. Jeśli coś ściągnę (oczywiście jeśli cena przezyższa moje mozliwości i i tak nie kupiłbym oryginału) twórca na tym nie traci.

    26-05-2011, 23:38

    Odpowiedz
    odpowiedz
Brak danych. Sprawdź później :)
RSS  
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy