Od dawna dobrze wiedzieli gdzie jest Bin Laden, z zabiciem jego czekali do odpowiedniej okazji. Ostatnio głośno zrobiło się z urodzeniem (aktem urodzenia) Obamy co mogło się dla niego zakończyć marnie - a tu nagle wspaniała okazja na zamydlenie oczu i na dodatek jego podbudowanie w oczach społeczeństwa ot i rzucono Bin Ladena na pożarcie - stara sprawdzona taktyka!
nigdy, bo to nie samolot uderzył, ale Ty to już wiesz zapewne! :] ale ciekawsza sprawa jest, że w Pentagonie w zniszczonym budynku były dokumenty o trylionach, które zgineły z amerykańskiego budżetu na zbrojeniówkę, i akurat to zniszczono! a Rumsfeld dzień przed WTC mówił właśnie o trylionach, które zginęły w budżecie i mówił w TV!
Bin Laden nie wiadomo czy naprawde istniał, czy był tylko wymysłem amerykańskiej agentury, nie wiadomo czy faktycznie był sprawcą 9/11 (wątpliwe), nie wiadomo czy go faktycznie złapali i zabili skoro ciała i tak nie pokażą bo wrzucili niby od razu do morza (ale ściema, gorszej chyba nie mogli wymyślić), czy ktoś wierzy że mając ciało jego by wrzucili do morza nie biorąc sobie na badania czy coś? chyba że nie chcieli by świat się dowiedział jak zginął z sekcji zwłok więc szybko wrzucili do wody, to wszystko jest bardzo wątpliwe, poza tym należy pamiętać, że nawet jeśli Osama istniał, walczył to bez powodu Ameryki nie zaatakował, ciekawe co Amerykanie jemu przeskrobali najpierw? czy tylko walczył bo nie godził się z Amerykanami? podobno rodzina Osamy handlowała z Amerykanami ropą, a Osamie się to nie podobało, ale kto to wie jak tam było? nie poznamy prawdy, którą zna tylko najwyższa władza USA

Mnie zastanawia kiedy pokażą "samolot" który przywalił w pentagon.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.