Jak złodziej wejdzie mi do domu i ukradnie jakąś moją własność, to zgłaszam to na policję itd., dlaczego własność "intelektualna" ma mieć większe prawa niż moja własność "rzeczowa", ma być szczególniej chroniona? Wara od wolności internetu! Przecież można zgłosić kradzież na policję... . A internet jest po prostu niebezpieczny dla władzy, bo ludzie mogą się łatwo zorganizować, łatwo nagłośnić niewygodne dla niej sprawy - ot co!
Jakby Europa miała od stuleci takie prawa autorskie jakie teraz usiłuje się wprowadzić, to cywilizacja techniczna była aktualnie na etapie parowozów, a dzieła takich wykonawców jak Bach, Grieg, Brahms czy Strauss znane były by tylko wąskiej grupie zamożnych odbiorców.
Używając terminu "własność intelektualna" tylko go uwierzytelniacie. Nieładnie.
Termin "własność intelektualna" jest wygodny, ale niepoprawny. Wprowadza w błąd, bo "własność" sugeruje że dzieła autorów czy idee mogą być "posiadane" w taki sam sposób i na takich samych zasadach jak przedmioty fizyczne.
Rozpowszechnianie i używanie terminu "własność intelektualna" sugeruje, że nie ma zasadniczej różnicy między przedmiotem fizycznym a ideą z punktu widzenia praw.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.