Czyli skutek odwrotny do zamierzonego. Takie przypadku już się chyba zdarzały?
Dosyć łatwo jest kogoś ścigać na pomównienia w sieci. Na www.favore.pl (a raczej na forum) jest jak to się robi. Tylko teraz pani burmistrz żałuje to jest częściej pokazywana w mediach niż by tego chciała :-)
Zamiast dojść do porozumienia to od razu do sądu poleciała.

"Bloger z Mosiny skazany za krytykowanie pani burmistrz dostał zakaz pisania na rok".
Żartobliwie mówiąc, blogger może kupić sobie mikrofon i umieszczać komentarze w formie mp3.
A sam wyrok to kpina z konstytucji i nie tylko. Uwarzam i właśnie tylnymi dżwiami wprowadzono cenzurę (groźny precedens), i zniszczono wolość wypowiedzi.
Moja opinia na temat sędziego/siędziny - zwolnić w trybie pilnym.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.