No i tym samym sami sobie zaszkodza i sprawia, ze bedzie mniej telefonow.
Jesli - dla przykladu - dzwonie na policje, czy pogotowie, by poinformowac ich, ze spotkalem na ulicy [chodniku] lezacego pana [w ich jezyku: lezak postulatywny] w niespecjalnie swiadomym stanie, to nie chce byc ciagany po sadach, szpitalach i komendach ... chce pomoc, a nie stac sie ofiara, podejrzanym, czy swiadkiem na kilka rozpraw, lub przesluchan.
Dammit!


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.