z pocztą jaja były są i będą zawsze, jak to jest możliwe żeby sortownie nie prowadziły ewidencji w kwestii listów, przecież nawet nie są w stanie wtedy skontrolować czy coś zginęło czy nie- no i skąd się wtedy biorą statystyki o rzekomej terminowości poczty? z kosmosu chyba

Na terminowość paczek wysyłanych (z miasta) i odbieranych (u mnie na wsi) nie mogę narzekać. Raz byłem nawet mocno zaskoczony że, przyszła do mnie chyba już następnego dnia po zamówieniu, a nie było za blisko.
powiem że list polecony priorytetowy wysłany do mnie ponad miesiąc temu nie dotarł do dziś. Nadzwoniłem się po sortowniach - najpierw w poznaniu(tam była nadana) pani twierdziła że wyszło od nich bo nic nigdy nie zostaje, w warszawie na sortowni pani powiedziała że jeśli to list to nie mają żadnej ewidencji co wchodzi i wychodzi z sortowni(to jest dopiero cyrk). no i poszło pismo, wg. prawa powinni oddać ok. 100zł zadośćuczynienia. dobrze że to nie pit był wysłany do skarbówki bo bym zapłacił kary 5x tyle pewnie. od zeszłego miesiąca nigdy nie skorzystam już z PP. wolę kuriera bo przynajmniej dzwoni jeśli nie ma mnie w domu :)


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.