SIO istnieje od kilku lat. Dane są w nim aktualizowane dwa razy w roku (we wrześniu i w marcu). Różnica między starym systemem a nowym jest taka, że w nowym informacje dostępne będą online i dla większej grupy podmiotów. Nikt nie będzie nikogo inwigilował, indoktrynował ani robił trepanacji czaszki. Rejestry online to po prostu wymóg naszych czasów.
Święta racja.
Jakoś za "dyktatury proletariatu" tak dokładnych danych o obywatelach nie potrzebowano. Dziwne 8(
Po co im potrzebna wiedza, do jakiej szkoły poszedł uczeń po ukończeniu pierwszej? I to o konkretnym uczniu z imienia i nazwiska?
Czy taka wiedza warta jest 14 milionów złotych? Przecież taniej byłoby, gdyby dyrektorzy w szkołach robili ankiety i przekazywali opracowania zbiorcze. No, ale tu chodzi nie o statystykę, ale o poszczególnego ucznia z imienia i nazwiska. Tylko po co? Bo państwo chce wiedzieć wszystko o każdym pojedynczym obywatelu, by w razie kłopotów móc zrozumieć szybko jego profil psychologiczny, nawyki, środowisko, itd., aby wiedzę wykorzystać przeciwko niemu.

Dobra... To kto pierwszy wyskoczy z Orwellem, 1984, NWO, permanentnej inwigilacji, itp? :D


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.