
Przecież nie tylko antena może być wsuwana i wysuwana. Miałem sam staruteńką Motorolę T2288. To była cegła z wykręcaną antenką (gwint jak u śrubek). Ale tylko w jednym miejscu w całej okolicy traciła zasięg bo stacje nadawcze tam miały już tak słaby sygnał, że kilkaset metrów od niego nawet bardzo lubiane i popularne Nokie, mimo świetnych parametrów odbioru, gubiły zasięg.

Podpisuję się pod tym pięcioma kończynami. Szkoda, że telefony nie mają jak kiedyś anten, przecież antenę można wysunąć tylko wtedy gdy zasięg jest bardzo słaby. Byłem kiedyś nad Gopłem, jedynym telefonem który miał tam zasięg w budynku, była stara Nokia z zewnętrzną antenką. Ja miałem wtedy Nokię 3310, ale ona miała już wewnętrzną antenę i problemy z zasięgiem nawet na zewnątrz. Może źle trzymałem telefon? ;)
I co z tego, że robią takie odporne telefony skoro mają wewnętrzną antenę i czułość taką, że pogada się przez nie tylko w mieście i okolicy?
Producenci już zapomnieli, że są miejsca o gorszym zasięgu. Efekt jest taki, że nowoczesny telefon mogę sobie postawić na półce dla ozdoby.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.