Co z tego że rządy mogą liczyć na społeczność? Wyobrażacie sobie że jakaś poważna instytucja bazuje nie na prawnej umowie zawartej z innym prawnym podmiotem, tylko na dobrej woli bliżej nieokreslonych prywatnych osób dla których to hobby? Tak, w przypadku zastrzeżonego oprogramowania mogą liczyć na wsparcie ze strony jednego podmiotu. Ale zazwyczaj zawierają z tymże podmiotem umowy na wsparcie i w razie niewywiązania się z niej podejmowane są kroki prawne. To skuteczny bat.
GoOO to nie tylko łaty, ale i ingerencje w kod. Nie mówiąc już o OxygenOffice, który naprawdę się sporo różni od oryginalnego OO.o. Oczywiście team GoOO nie udźwignie całego projektu, ale zmniejszenie liczby uczestników może tylko pomóc. Na razie OO jest b. powolny, a próby odchudzenia kodu StarOffice 5.2 dały efekt jo-jo. Jeżeli OO ma stać się kiedykolwiek konkurencją dla produktu Microsoft, należałoby przepisać od nowa cały kod StarOffice 5.2, podzielić go na moduły i modyfikować tylko to co jest naprawdę konieczne, podobnie jak dzieje się to w porządnych dystrybucjach, np. w Debianie. W końcu SO 5.2 to był kompletny klient X-Serwera zdolny zarządzać nie tylko biurem ale i plikami w tym biurze. A co z niego zrobiono?
GoOO to tylko laty. Nie jest to pelnowartosciowy fork, wiec w razie upadku Oo upadnie wraz z nim chyba, ze ci programisci przejma calosc, a to wielki ciezar dla kazdego. Samo dodawanie latek to nie problem, gorzej z pelnym utrzymaniem.

E tam nie jest to jakiś wielki problem, taki projekt już istnieje sporo czasu i zwie się Go Open Office (jest to wersja z org z masa łatek i innych zabawek które nie zostały dopuszczone.
Używam go już ponad 2 lata i mam gdzieś wydania z org, a jak Orcale zakręci kurek to jest jeszcze Koffice oraz GNOME Office (które nabierze tempa - i się pozbędzie tej wolnej javy)-pzdr


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.