
Deo... Nie bądźmy jedynie czarnowidzący. Interoperacyjność wiąże się nie tylko z "mam kod źródłowy, więc widzę wszystko jak na dłoni". Wystarczy, że zostanie udostępnione dobrze udokumentowane API i oprogramowanie już spełni ten warunek. Czy będzie OpenSource czy licencjonowane to sprawa inna. Urzędy europejskie są wrażliwe na sprawy monopoli i wątpliwe jest, by zgodzili się na tylko jedną firmę. Zapewne licencje będzie posiadało więcej podmiotów i to klienci wybiorą tak naprawdę.

"(...)licencjonowania informacji związanych z interoperacyjnością" to się nazywa paradox


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.