Wniosek jest prosty - kupować w sklepie normalne płyty a potem konwertować sobie do takiego formatu, jaki się komu żywnie podoba. Ja tak robię. W życiu nie zapłacę za "pół muzyki" w stratnym formacie.

ale musi istnieć jakiś znacznik :) tym bardziej, jeśli dopuszczamy możliwość zmiany lokalizacji danych.
jeśli nie wiemy czego szukać, musimy wiedzieć jak szukać.
poza tym, nie sądzę żeby coś zmieniali gdyż uniemożliwi to (ew. znacznie skomplikuje) śledzenie "różnych" plików w jakimś dłuższym okresie czasu.
ogólnie rzecz biorąc...albo są zacofani albo to służy kompletnie niczemu.
taki jest moje skromne zdanie :)


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.