
Widać bardzo chcą mieć własną, nowoczesną wersje Al-a Capone.
I jak zwrócili uwagę inni - ankieta się nadaje.
"Higher Authority for the Distribution of Works and the Protection of Copyright on the Internet" - to w zasadzie mówi wszystko. Francuzi są powaleni (zresztą uważam, że w przeważającej części pozytywnie) na temat własnego języka - to co my przyjmujemy z angielskiego, oni zamieniają na własne. To jest francuska instytucja powołana przez Francuzów? Niewolne żarty.
Sila pieniadza robi swoje. Szeroko pojety "przemysl rozrywkowy" widzi w internecie swoje zagrozenie i dlatego lobbuje za roznymi limitami.
Kupujac tradycyjna plyte wytwornia jest w stanie wcisnac ci dowolny KIT czemu cena musi byc taka jak jest. Do tego dojdzie jeszcze posrednik bo za darmo nie robi. Sciagajac te plyte z internetu (zakladam ze legalnie) zarobi kto? Artysta i bedzie jakis niewielki koszt utrzymania serwera/transferu. Nie bedzie kitu o cenach nagrania, okladki, dystrybucji itp itp.
Podobnie z filmem jest.
Wytwornie doskonale zdaja sobie z tego sprawe. Wiedza ze nie powstrzymaja internetowej dystrybucji multimediow wiec co robia? Zlecaja powstanie DRM w mysl ktorego kupujesz cos i masz ograniczone prawa (no chyba ze zaplacisz tyle co normalnie - jakby kupiono w sklepie). Prezes wytworni musi miec pare jaguarow i mercedesow wiec potrzeba mu duzo $$. Poza tym DRM domyslnie robi z legalnego uzytkownika zlodzieja.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.