Komentarze:

  • Użytkownik DI użytkownik wyrejestrowany
    [w odpowiedzi dla: ~Immuco]

    Immunitet jest jak szczepienie.
    Przynosi więcej szkód będąc, niż szkody przyniosło by jego zlikwidowanie.

    08-10-2009, 18:00

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Immuco

    Cóż fakt ale immunited miał służyć czemuś innemu. Wyobraź sobie sytuację gdy ktoś daje w łapie policji a ta zatrzymuje kilku ważnych polityków by nie głosowali. Ot kontrola drogowa. Mogli by zatrzymać kandydata na prezydenta żeby tylko nie brał udziału w wieczornym wiecu itp.
    Przypadków tego typu można przytoczyć wiele. Stąd immunitety. Ale na mój gust jeżeli polityk jest pijany za kierownicą to powinien stracić immunitet. Immunitet to symbol zaufania a nie tarcza przeciw prawu.

    04-10-2009, 14:34

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • de0
    m
    Użytkownik DI de0 (1069)

    politycy to ku...y które sprzedają się za każdym rogiem gdzie dobrze płacą. jesli ktoś z Was, będąc zwykłym szarym obywatelem wierzy w to, że oddając swój głos na polityka ma wpływ na to co dzieje się dookoła niego i na własne lepsze zycie to jest zwyczajnie naiwny.

    "ja dla mnie to ta cała demokracja to ściema" (oryginalny cytat z madagaskar 2 - już dzieci tego uczą :P )

    dobry przykład będący najlepszym dowodem na potwierdzenie powyższego twierdzenia podał OkropNick. ci ludzie za nic nie odpowiadają.
    działa to tak: dziś Was wsadzą za "piractwo" (które sami zdefiniują bez względu na to czy się Wam to podoba czy nie), jutro piractwo stanie się legalne (w wyniku postępu, nie liczcie na to, że prawo się zmieni) ale ci skazani będą nadal siedzieć w pudle, Wy będziecie długie lata walczyć o odszkodowania a winni nie poniosą odpowiedzialności bo zwalnia ich z tego immunitet. samo pojęcie immunitetu jest niezgodny z konstytucją ale nikt tego nie zauważa.
    tak długo jak będziemy żyć w społeczeństwie w którym polityk pełni formę przekazu informacji (gorszą pod względem efektywności niż przedpotopowe kable bnc) tak długo będziecie mogli pomarzyć o jakiejś "normalności".
    a pieniądz ? straci na znaczeniu wraz ze zniknięciem najbardziej wadliwego (skorumpowanego) ogniwa w procesie przekazu informacji jakim jest właśnie polityk.

    29-09-2009, 15:20

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Aldefons
    [w odpowiedzi dla: ]

    Nie chodzi o PR, socjologów czy reklamy.
    Chodzi o to, że do rządzenia nie trzeba być wcale politykiem, parlamentarzystą. Nie trzeba nawet uczestniczyć w wyborach. Wystarczy mieć dużo kasy i już możesz dostosować prawo do swoich wymagań.
    Kiedyś lobbowanie w celu uzyskania własnych korzyści budziło co najmniej mieszane uczucia. Dzisiaj wielkie wytwórnie wprost przyznają, że prawo należy zmienić, aby zapewnić im wyższe zyski. A mimo to rządy wielu państw uważają, że taki argument jest w porządku.

    29-09-2009, 12:41

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • OkropNick
    m
    Użytkownik DI OkropNick (952)

    Korpokracja i tzw. mechanizm obrotowych drzwi. Jak się człowiek dobrze w "rządzeniu" sprawuje, to dostaje ciepłą posadkę po zakończeniu kadencji. Zwróćcie uwagę na to, że ci najbardziej wpływowi są bezkarni, np. bush, twierdził że Irak ma broń masowego rażenia, zarządził atak, broni nie było a skurw**l nawet nie przeprosił a co dopiero żeby dyndał w przeciwieństwie do Saddam'a.

    29-09-2009, 12:07

    Odpowiedz
    odpowiedz
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy