
Wątpię by internet wpłynął na zwiększenie ilości pasażerów ogólnie (co najwyżej odebrałby ich konkurencji, która z czasem też wprowadziłaby internet). Nikt definitywnie nie rezygnuje z podróży z powodu braku internetu. Warto też zauważyć, że podróż (i koszta?) wydłużają znacznie procedury dokonywane na lotnisku. Każdy bliższy lot jest obarczony tymi 2 godzinami odpraw. Szczególnie w czasach kryzysu można skorzystać z tańszych alternatyw naziemnych (a najlepiej jeśli istnieje szybka kolej).


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.