Komentarze:

  • ~walec51
    [w odpowiedzi dla: ~Henry]

    A i model biznesowy często związany z GPL'ką właśnie:

    http://www.openeo.biz/dual-licensing/

    Po prostu GPL na proj. open source, EULA dla komercyjnych.

    01-09-2009, 10:24

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~walec51
    [w odpowiedzi dla: ~Henry]

    MySQL Server jest na GPL i odniósł wielki sukces w biznesie. Tak samo jak Qt (teraz technologia Noki), JBoss i wiele innych.

    Nie wspominając już o Javie, która jest od paru lat open source.

    Dlatego Twoja teoria od nie-biznesowości open source i GPL jest po prostu z palca wyssane. Poczytaj historie firm na www.openeo.biz

    01-09-2009, 10:20

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Henry

    @Piwosz - niezupelnie. Wystarczy, ze postawisz sie na miejscu takiej firmy, jako osoba decyzyjna. Inna rzecz, ze GPLed software sila rzeczy nie zostal stworzony dla biznesu, bo sama licencja jest wysoce niebiznesowa! zabrania przeciez zarabiania na rozwiazaniach opartych na GPL, wymusza uwalnianie kodu, co w rezultacie moze sie skonczyc zniszczeniem danej firmy. Dlatego tez jest tak, jak pisalem wczesniej - GPL moze i zdaje egzamin w linuksie dla mas - tez mi jest na reke, ze w pewnym sensie mam zagwarantowane, ze nikt mi nie podkupi swietnego oprogramowania na GPL, jednak w swiecie korporacyjnym sprawdza sie tylko ISSC, ktore - nota bede - niczego na nikim nie wymusza. Wolnosc w rozumieniu nie tylko moim, ale i dziejowym z definicji oznacza brak skrepowania, a wirusowy charakter licencji GPL krepuje. Pytasz gdzie bylby linux, gdyby byl na innej licencji? np tam, gdzie obecnie znajduja sie chocby systemy *BSD - ktore maja sie swietnie, reprezentuja niezwykle wysoka jakosc, maja nierzadko backend korporacyjny, z ktorego korzystaja i szarzy uzytkownicy. Osobiscie wole, by firma korzystajaca np z kodu na licencji *BSD/ISSC podarowala projektowi jakas czesc dobrego kodu pochodzaceco ze swiata korporacyjnego, w przeciwnym bowiem razie dostalbym wspomniana przez Ciebie fige z makiem, bo firma, ktora nie moglaby na zapozyczonym ode mnie kodzie zarabiac, nie bylaby rowniez sklonna zwrocic mi *dobrowolnie* i w uznaniu jakiejs czesci swego kodu - zwykle wartosciowego i niedostepnego na GPL. Tyle z mojej strony. Calosc dywagacji sprowadzilbym do wlasciwego rozumienia slowa "wolnosc" jako "brak JAKICHKOLWIEK ograniczen.

    31-08-2009, 23:22

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Piwosz

    Wiesz, jest pewna różnica Henry. Twoja "wolność" polegała by na tym z tego co się orientuje że taka firma połączyła by moją pracę z zamkniętym oprogramowaniem.
    Projekt by się rozwinął ale TYLKO z korzyścią dla firmy która rozwinęła mój kod oszczędzając sobie czas.
    GPL z kolei po prostu gwarantuje mi że jeżeli firma rozwinie mój kod to dalej będę mógł zarówno ja jak i inni mieć dostęp do całości źródeł i co za tym idzie - dalej rozwijać projekt.

    Pomyśl co by było jak by Linux był na innej licencji. Jakaś firma zakosiła by kod jądra który podobno jest wart ponad miliard dolarów i rozwijała go we własnym zakresie nie udostępniając źródeł a Tobie pokazała by figę z makiem. Ot weźmy taki MS.

    31-08-2009, 22:01

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Henry

    Model biznesowy open source? oczywiscie, ale sposob licencjonowania oparty na GPL/GPLv2 niespecjalnie sie do tego nadaje ;) [z perspektywy firm].
    Coz, tak czy owak uzytkownicy koncowi, osoby fizyczne nic z tego tytulu nie traca, gdyz maja przynajmniej gwarancje, ze nikt im projektu nie wykupi, nie odsprzeda duzej firmie, etc. Z drugiej strony licencje ISSC-podobne oferuja to samo przy jednoczesnym zachowaniu rownosci dla *wszystkich* stron, w tym i strony korporacyjnej/firmowej ... takie licencje wydaja sie byc bardziej ludzkie, bo pozwalaja korzystac w *dowolny* sposob z danego produktu, a na tym polega przeciez prawdziwa i *wlasciwie* pojeta wolnosc ... GNU pojmuje wolnosc w nieco egoistyczny, jednostronny, subiektywny i banalny sposob, ktory jednak dla wiekszosci uzytkownikow jest wystarczajacy.

    31-08-2009, 18:34

    Odpowiedz
    odpowiedz
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy