Na wszystko znajdzie się rada :-) Ostatnio na trasie siadł mi na tyłek ktoś i jedzie za mną wieczorem z długimi światłami. Nie dość że cholernie blisko to jeszcze te długie światła...
W każdym razie szybko go nauczyłem że tak się nie robi. Trąciłem hamulec tylko tyle by nie zwolnić a żeby światła stopu mi się zaświeciły. Gość dał tak po hamulcach że aż opony zapiszczały. Nawet nie chcę wiedzieć jaką litanię musiał puści za mną zostając w tyle :P
Tylko patrzcie czy za wami oprócz takiego idioty nic nie jedzie. Bo jeszcze się zatrzyma tak jak tamten prawie w poprzek drogi z piskiem opon a ktoś w niego na niego wpadnie.
Cóż, jak byśmy mieli więcej drug szybkiego ruchu to było by dobrze. W większych miastach to inna śpiewka. Tam rzeczywiście w godzinach kiedy ludzie jadą do/wracają z pracy jeździ się na ogół na 1-2 biegu zachowując tempo kulawego żółwia.

Powiem tak. Jeśli jechać przepisowo, to 137km do np. kolegi jechałbym chyba pół dnia. W Polsce nie da się żyć zgodnie z przepisami, a nawet te 50km/h to dla mnie szczyt marzeń w Warszawie. Gdzieś ten stracony czas trzeba nadrobić, kiedy wlokę się 5-10km/h do pracy.
czasem jestem nie miły wobec tych którzy też są niemili i myślą, że są sami na drodze. szczególnie nie lubie ludzi którzy nie używają kierunkowskazów przy zmianie pasa (zdarzają się nagminnie kierowcy dużego sprzętu nieużywający kierunkowskazów, a to już szczyt głupoty, którą należy tępić).
a taki kierowca autobusu w czasie deszczu/śniegu, który nie używa kierunkowskazów to debil do potęgi i należy takiemu odebrać prawko i spuścić wpier#$#%. debil może kogoś nie zauważyć i zajechać mu droge, ale jeśli użyłby kierunku, to drugi kierowca może debilowi uratować dupe przez spowodowaniem wypadku, ale o tym nie pomyśli.
musiałem sie wyżalić :) bo często jeżdże a4 z zabrza do krakowa i za każdym razem zdarza się ktoś kto mi podnosi ciśnienie swoim niemyśleniem.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.