Ja chciałbym aby internauci dosłownie zmiażdżyli nie projekt tylko kandydatów na posłów przy urnach wyborczych. Projekt to sobie mogą miażdżyć. Posłowie bardzo się tym przejmują co internauci wypisują. Wśród establiszmentu panuje opinia, że w internecie piszą i komentują chamy, frustraci i malkontenci. Dlatego chcą założyć kajdany na to ostatnie wolne medium.
Typowe, niestety, nie uważam tego już nawet za głuPOtę, czy wypadek przy pracy. Nawet w demokratycznych krajach rządy nieustannie próbują nakładać kaganiec mediom i wolności słowa: http://my.op(...)azachami
max:
Nieważne, czy autor strony mieszka w Polsce czy nie. Ważne, że w internecie, jeśli ktoś użyje dobrych metod to może być praktycznie anonimowy i może dużo narozrabiać, może zrobić bardzo nielegalną stronę i mieszkać w Polsce i NIE namierzą go z niczym! Kwestia tylko odpowiednich metod ukrycia i działania ZAWSZE i TYLKO z anonimowymi proxy, najlepiej z Chin :P Żeby nakryć takiego użytkownika, właściciel takiego serwera (w tym przypadku z Chin) musi ujawnić jego numer IP, a Chiny, jak wiadomo, nie chcą niczego ujawniać he he. I hulaj dusza i pełna swawola!


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.