Hah bylem ostatnio w MM ogladac telewizory i widzialem ten model. Najwiekszy kicz jaki tylko znalazlem. Koszt to okolo 4/5 tysiecy + monitor za 1500(?)... oczywiscie do zestawu. Wszystko zapakowane w NAJWIEKSZE pudlo jakie bylo widac po to zeby dziecko neo moglo powiedziec znajomym "moj komputer byl tak duzy ze taka musial zawolac wujka zeby go wniesli razem (albo poszerzyc futryne ^^)".
A obok komputera stala karteczka z napisem "uszkodzenie sprzetu w jakikolwiek sposob oznacza jego zakup" I ja sie pytam teraz: Czy taka "pisana" zasada obowiazuje w sklepie MM? Czy jezeli ogladajac sprzet otworzymy klapke a ona peknie lub cos to maja prawo od nas wymagac kupna sprzetu?


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.