Przepraszam, faktycznie może trochę niestosownie napisałem. Sam nie wypełniałem PIT, ale jak ktoś tego nie robił i czytał twój poparzedni komentarz to mógł odnieść wrażenie, że możesz sobie tak łatwo pełne 760 odpisać. Inna sprawa, że te 22% to mi właśnie kilka dni temu powiedział ktoś, komu raczej ufam. Widocznie się pomylił. Jeszcze raz przepraszam.

Mógłbym napisać zgodnie z Twoim poziomem, że brednie wypisujesz, a następnie wypisywać rzeczywiste brednie, ale to by tylko wprowadziło zamieszanie, więc napiszę jak jest.
Najpierw poproszę o czytanie ze zrozumieniem. Napisałem "Wiadomo, że od podstawy opodatkowania można odliczyć 760zł wydane na internet." Jeśli nigdy nie wypełniałeś pita to jestem w stanie zrozumieć, że nie rozróżniasz pojęć. Podstawa opodatkowania to nie to samo co podatek. To właśnie od podstawy obliczasz należny podatek. Wydatki na internet odliczasz właśnie od tej podstawy, od której później będziesz liczył podatek, a nie od kwoty podatku.
Kolejna rzecz do sprostowania to kwestia tego ile odliczasz. Nie odliczasz VAT (bo nie jesteś firma), tylko kwota internetu obniża podstawę opodatkowania. Jeśli podstawa mieści się w pierwszym progu, to zapłacisz podatek mniejszy o 19% wydatków poniesionych na internet, jeśli podstawa zawiera się w drugim progu zapłacisz mniej o 30% kosztów poniesionych na internet itd.
Cadril co ty za brednie wypisujesz. Jeśli nawet na Internet wydajesz rocznie 1000 pln to odliczyć możesz tylko VAT 22% czyli 220 pln.
Żeby móc sobie odliczyć sobie pełne 760 pln musiałbyś wydawać rocznie grubo ponad 3500 złotych. Jak się rozliczasz z żoną i masz dwa razy większy pułap (1520) to żeby z niego w pełni skorzystać musiałbyś wydawać rocznie na sieć ponad 7000 pln.
Poprawcie mnie jeśli się mylę.
Cardill - dziękuję bardzo za dokładne wyjaśnienie.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.