Panowie problem nie jest taki że płacisz Apple za dystrybucje u nich - jasne jak chcesz na iOS dać książki, musisz płacić Apple. Problem przedstaiowny dotyczy narzędzia do tworzenia samego ebooka, ono wymusza na Tobie użycie tego ekosystemu. Ciekawi mnie jak wielu autorów książek użyje tego rozwiązania, wydaje sie ono bez sensu bo powoduje konieczność edycji książki co najmniej 2 razy jeśli chce się ją sprzedać na iOS i gdziekolwiek indziej np. poprzez Amazon.
Taki mały strzał w płot z tym lamentem "To tak, jakby Microsoft próbował ograniczyć co ludzie mogą zrobić z dokumentami Worda" - proponuję poczytać umowy licencyjne microsoft, corel adobe (w szczególności) - otóż w przypadku stworzenia dzieła o naturze nazistowskiej, adobe zastrzega sobie prawo do odebrania prawa do użytkownia programu (mimo uiszczenia przez autora spornego dzieła właściwych opłat licencyjnych). Tak więc każda firma próbuje na swój sposób wpływać na to, co tworzymy przy ich pomocy.
Apple zrobilo program dzieki ktoremu kazdy czlowiek moze zrobic ksiazke. Program jest za darmo , w zamian ksiazka wykonana tym programem ma byc wystawiona w sklepie apple-a. Proste i uczciwe. inaczej mowiac ,firma dala mi wedke za darmo ,wiec jak bede przy jej pomocy lapal rybki to mam sie z firma podzielic.
To "For Free" i tak się im baaaardzo opłaci.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.