Po pierwsze stron pedofilskich prawie nie ma. Spróbujcie wpisać typowe słowa-klucze jak "lolita", "LS-Models", "prelolitas" itp. Google znajdzie mnóstwo stron, ale... śmieci - strony-zombie, które nie tylko nie mają żadnej wartości poza zbiorem śmierdzących tekstów (tagów), ale mogą i mieć jakieś wirusy. Te materiały zeszły do podziemia - zgadza się. A stron http jest zaledwie ułamek procenta.
A po drugie należałoby najpierw zdefiniować - czym jest pornografia dziecięcia? Bo każdy debil potrafi stwierdzić - jest to pokazywanie narządów płciowych dziecka. OK, powiedzmy, że to prawda. A co w przypadku totalnych debili, którzy twierdzą, że już dziewczynka w pełni ubrana, ale w krótką sukienkę i bluzkę i uśmiechająca się wyzywająco oraz liżąca lizaka - jest nazbyt wyzywająca, w związku z czym należy to zablokować, gdyż jest to potworna pornografia? Paranoja...
Że już nie wspomną co się dzieje na plażach świata w gorące dni. Straszna pornografia dziecięca. Dzieci nawet nie zdają sobie sprawy jak eksponują swoje ciała.
Bardziej chorzy od pedofilów są... urzędnicy tworzący tak chore prawo blokowania czegoś, co i tak jest dużo mniejszym złem od wojny i przemocy. Ot co.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.