wyglada to na teorie rodem z jakiegos obozu pracy przymusowej, "KZ Leadertask", gdzie najemnych niewolnikow pani Matczuk do pracy knutem zapedza, od (wyznaczonej) godziny do (wyznaczonej) godziny, prawa noga marsz!. A ze ci biedni pracownicy to sa istoty zywe, posiadajace rozum, uczucia, jakies cos co sie nazywa "zycie prywatne", itd. itd,, ze kazdy jest inny, to nadzorcow KZtu nie obchodzi...
Oczywiscie, te wywody nic z zadnymi badaniami naukowymi nie maja, jak to slusznie zauwaza rudylis.
Nie wiem czy art sponsorowany - ale autorka KM jako żywo przypomina mentalnością słynną panią kadrową z powieści "Lesio"- wyczekującą z palcem na liście obecności na spóźnialskich.
Zegar biologiczny można przestawić długim treningiem - ale nie przy pracy w zmiennych godzinach. A na marginesie - pracowałam wiele lat w biurze projektów "nad deską" i pamiętam jeden miesiąc kiedy kadry ustaliły że projektanci mają pracować jak pracownicy w każdej fabryce od godz 6:00. O efektach nie napiszę bo popadliśmy wtedy w "opóźnienia" terminów - na szczęście wrócił dyrektor z urlopu i wszystko wróciło do normy, tzn każdy pracował zgodnie ze swoim zegarem (biologicznym) - jedni od 6:00 do 14:00 (lub dłużej) a inni od 9:00 do 17:00
(lub dłużej)
Nie zazdroszczę pracownikom podległym pani KM- ale "skowronki" tak mają.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.