O co ci chodzi? z twojej wypowiedzi nic nie wynika, to wewnetrzna sprzecznosc.
1. Jacy "wy"?
2. Jaki film?
3. Czym i kto zastraszyl kogo?
4. Jakiej rownowagi, skoro sam piszesz, ze rozumiesz zagrozenie? jakie widzisz strony?
Czlowieku, ogarnij sie i przemysl na przyszlosc to, co chcesz przekazac, bo belkoczesz intelektualnie.
Czytałeś całego newsa czy tylko okiem rzuciłeś od góry do dołu? Ostatni akapit.
z filmu: "niedługo odbędzie się w Parlamencie Europejskim głosowanie nad ACTA, to okazja, żeby raz na zawsze powiedzieć raz na zawsze 'NIE' temu niebezpiecznemu traktatowi"
Nie chcę się wyśmiewać z cennej inicjatywy, ale to nie będzie 'raz na zawsze'. Będą to próbowali przepchać pod innymi nazwami, na spotkaniach w sprawie rybołówstwa, bagatelizowali, zmieniali nieistotne szczegóły - powtórka z patentów na oprogramowanie, tylko zapewne do n-tej potęgi.
I skończy się najpewniej pozornym sukcesem przeciwników ACTA - gdzie malutki zwrot "as such" (czyli 'jako taki') odwraca kompletnie znaczenie reszty sformułowań
Jeśli nie do końca zrozumiałeś wydźwięku ostatniego akapitu, to pozwolę sobie wyjaśnić. Rzetelność wymaga podania argumentów dwóch stron. Niestety ta druga strona, próbująca od lat potajemnie przeforsować ACTA, nabiera wody w usta i unika mediów, kiedy o to pytają. Dlatego warto publicznie zachęcać do odkrycia kart i zadawać publicznie pytania. Pozostawione bez odpowiedzi publicznie zadane pytania zwracają także uwagę ludzi, którzy wcześniej nie byli daną sprawą zainteresowanie. Im więcej osób zacznie pytać o ACTA i interesować się tym tematem, tym większe prawdopodobieństwo, że nie zostanie to przepchnięte tylną furtką i niemile nas zaskoczy po fakcie.
Pardon moi. Istotnie, umknelo mi. Zwracam honor.
A co do tematu, to kiedy brakuje przeciwnika, to - pozornie - nie ma konfliktu i problemu. Stad pewnie takie, a nie inne podejscie panow od ACTA.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.