W ostatecznej ocenie zachowania mężczyzny - ojca dziewczynki z tego opisu, trzeba chyba zachować ostrożność. Należy rozumieć, że troskliwy tatuś czytał beztrosko treść korespondencji swojej córeczki, na komunikatorze, przez tak długi czas (chyba zbyt długi?), i zareagował dopiero wtedy, gdy już miało dojść do "konsumpcji" znajomości wirtualnej. A gdzie była mamusia w tym zdarzeniu wielotygodniowym, dlaczego tatko nie podzielił się z mamusią, tą tajemnicą córeczki, o podbarwieniu erotycznym. Matka pewnie od razu zakończyłaby te wirtualne amory córeczki. Może jakaś zazdrość (tatusia o córeczkę) tu też odegrała rolę, może więzi rodzinne tatuś-córeczka, też by trzeba dokładnie sprawdzić, jakiś profesjonalny wywiadem z tą dziewczynką, badanie ginekologiczne(?), ale bez tatusia w pobliżu?
@Psychychoilog tu się podpisuję obydwoma rękoma pod Twoimi wątpliwościami.Skoro odkrył znajomość dużo wcześniej to powinien stanowczo zabronić takiej znajomości chociażby profilaktycznie.Inna sprawą jest iż to "dziecko"powinno chyba bawić się lalkami a nie flirtować z dorosłymi facetami.Czasem "okazja czyni złodzieja"Zauważyłem też taką psychozę wśród społeczeństwa,które często w niewinnej zabawie,przytulaniu itp upatruje zachowań pedofilskich.Normalnie czasem strach być za blisko dziecka,bo jesteś pedofilem.Kiedyś do mnie i do mojej żony chciał przychodzić chłopiec,którego musieliśmy spławić,żeby nie zaczęto mówić że nie jesteśmy pedofilami.Zabezpieczono materiały z udziałem młodocianych!!!Nie dzieci!!!Może to "biedne" 10-letnie dziecko mówiło chłopakowi,że ma nie 10 a 15,16 lat?A a takie,a nawet młodsze obecnie walą się jak Sandomierz.Często te lolitki już tak naprawdę nie są dziećmi....


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.