Przyznam, że Jobs jawił mi się jako pewnego rodzaju fenomen. Aż tu pewnego razu włączyłem radio i słyszę w nim dyskusję Historyków sztuki o Dalim. Opowiadali tam, jak Dali zatrudniał różnych malarzy, którzy kopiowali motywy ze starych jego obrazów. On zaś podchodził, robił jedną albo dwie krezki i sprzedawał obraz jako swój. I sprzedawał go za miliony. Okazuje się, że nie tylko Jobs potrafił takie sztuczki...


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.