Ale niestety są dosyć solidną firmą z dużym asortymentem towaru. Obsługa klienta też jest ok (poza punktem na Grochowskiej w Warszawie, gdzie pracują 2 tłuki). Byłem we wszystkich punktach w stolicy i naprawdę starają się ludziska. Na drugi dzień po otwarciu sklepu w Arkadii szukałem po szufladach pasty Zalmana. Pozdrawiam panią Agatę.

Ludzie kupują bo mają duży asortyment dostępny praktycznie od reki w wielu punktach na terenie całego kraju. Bardzo dobrą sprawną obsługę, szybkie wysyłki i dobry sprawny serwis.
Jak mam oszczędzić 20 czy 30 złotych i kupować na jakimś zadupiu a później w razie awarii wysyłać Bóg wie gdzie i czekać nie wiadomo ile to wolę kupić w komputroniku.
Jak masz firmę to dostępność towaru, serwis jest ważniejsza niż cena wyższa o kilkadziesiąt złotych.
Serwis i Komputronik? Dobre... ale się uśmiałem :)
Swego czasu kupowałem sporo rzeczy w Komputronikach i generalnie obsługa wcale nie jest taka dobra i sprawna. Rzeczy nie wymieniają tylko odsyłają za gwarancją do producenta i trzeba uzbroić się w cierpliwość. W mniejszym sklepiku internetowym potrafią lepiej obsłużyć reklamację niż u nich, w korporacji.
Że nie wspomnę sytuacji typu czekam w kolejce a tam parę osób z reklamacjami i żalami. I wcale Komputronika nie zachwalali.
Jak się kupuje przez net to się tego nie widzi, a wystarczy parę razy przejść się do jakiegoś popularnego salonu.
Na plus można zaliczyć dostępność i sklep z sensowną porównywarką. Ale teraz coraz więcej sklepów internetowych inwestuje w takie rzeczy. Więc suma sumarum - dobry konfigurator i dostępność to nie wszystko.
Ważna jest dbałość o klienta, o to w komputroniku niestety leży.

@Ciekawski: karta graficzna czy płyta główna to nie toster. Tutaj jesli chcesz grzebać i naprawiac samemu to:
1) na 99% serwis nie ma wystarczającej wiedzy z zakresu elektroniki by naprawić usterkę samodzielnie poprzez sprawdzenie ścieżek, kondensattorów, układów scalonych
2) nawet jeśli trafi się na ten 1% to samodzielna ingerencja oznacza konieczność posiadania odpowiedniego sprzętu do naprawy i murowaną utratę gwarancji producenta.
Taniej i prościej wysłać sprzęt do producenta by wymienił na towar pozbawiony wady. A że to czasem może potrwać jeśli nie ma akurat tej części jako zapasu w sklepie to inna sprawa. Bo to nie tak, że dajesz sprzęt i sumujemy czas sprawdzenia + czas wysyłki do producenta + powrót od producenta tylko najczęściej z centrali idzie przykaz czy dany element jest rzeczywiście wadliwy (i z jakiej przyczyny) i czy gwarancja wymianę na nowy obejmuje oraz zy jest inny egzemplarz modelu czy może nie jest już produkowany i trzeba w zamian dać inny, a jeśli tak, to czy klient na taką wymianę się zgadza (nie musi). Ale to także musi zająć trochę czasu. Sam kiedyś kupowałem w Komputroniku w salonie, ale potem ceny zaczęły im za bardzo odskakiwać od konkurencji i przestało to być opłacalne.
Mimo, że są mocno zadłużeni i mają poważne problemy ze spłatą tych długów to jednak jeszcze tym razem nie zostanie ogłoszona upadłość.
Ale, że nie upadają też bym nie powiedział - po prostu upadają wolniej niż mogło by się to wydawać z poprzedniego newsa.
Zauważcie co jest napisane w artykule i co można z tego wywnioskować, do zeszłego roku cały czas przynosili straty, dopiero teraz dzięki kreatywnej księgowości zdołali wykazać jakieś niewielkie zyski - zauważcie co tam napisane w tym roku zysk to 9,7mln ale rok wcześniej był o 78mln niższy (to ten wspomniany wzrost o 10%), czyli było ponad 68mln straty, 2 lata temu powstał dług którego rok temu nie dali rady spłacić a jeszcze są należności z lat jeszcze wcześniejszych. Nic dziwnego że wierzyciele się niecierpliwią i gdy nie mogą otrzymać gotówki domagają się majątku firmy.
Serwis mają do bani. Obsługa nie lepsza. W sklepie usłyszałem, że wymiana dysku, który padł po 13 dniach od zakupu potrwa około 4 tygodni. Poprosiłem zatem o skorzystanie z ustawy (wtedy mają 14 dni na odpowiedź. Pierwszy raz w życiu wypełniałem druk w sklepie odręcznie. W trzech egzemplarzach, mimo iż pan miał ksero pod biurkiem. Na biurku miał komputer na którym można wpisać dane. To jest właśnie podejście do klienta. Po 2 tygodniach dostałem odpowiedź, że może wymienią o ile nie znajdą uszkodzenia mechanicznego (człowiek przyjmujący reklamację uważnie oglądał dysk przez 5 minut i zastanawiałem się, czy nie sięgnie po lupę). Dysk miałem do odbioru po 4 tygodniach. Data wysyłki na WZ, którą dostałem z dyskiem wskazywała, że firma miała dysk po 1,5 tygodnia od zgłoszenia awarii.
Kupując cokolwiek jednak wolę brak problemów z gwarancją niż zaoszczędzenie kilku czy kilkunastu złotych.
Dla porównania inna firma wymieniła mi dysk na nowy w ciągu 15 minut (sprawdzili czy na pewno nie startuje) mówiąc, że jeszcze nie słyszeli aby dysk, który nie jest poobijany nie został wymieniony na nowy.

"...spółki giełdowej z 15-letnią tradycją."
Enron był większy i miał 16.
Jedyne co podoba mi się w komputroniku, to dużo informacji technicznych, parametrów (ale nie wszędzie) i opinie użytkowników.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.