
Prawy przycisk myszy na bannerze Pajacyka -> Adblock -> Zablokuj tę reklamę
Mam Pajacyka na pasku zakładek i pierwsze co codziennie od kilku lat robię po włączeniu przeglądarki, to kliknięcie w pajacyka. Prawdę mówiąc czuję się zawiedziony i rozczarowany po przeczytaniu tego tekstu. Byłem przekonany, że dotacje od sponsorów są bezpośrednio zależne od zliczonych kliknięć. Na razie nie przestanę klikać, ale na pewno przyjrzę się tej sprawie dokładniej.
Idea akcji była taka aby nie wpłacając kasy na konto pomóc. Wykorzystać kilka sekund dziennie na kliknięcie i realnie pomóc komuś. To że działa to tak jak działa (a nie tak jak to jest opisane) to raczej sprawa organizacji niż użytkowników.
Same obliczenia są trochę bez sensu a wychodzi to z założenia że tylko jedna osoba klika. Przecież kilka kilka tysięcy ludzi przez co każde kliknięcie może zapewnić posiłek :)
Podsumowując super akcja super pomysł ale wykonanie jak zwykle takie sobie :)
O ile rozumiem, dane finansowe obejmują całkowite kwoty przeznaczane przez PAH "na obiady", a nie tylko pieniądze pochodzące z "akcji klikanie". W tej sytuacji wnioskowanie o jakimkolwiek przełożeniu liczby kliknięć na ilość obiadów jest bez sensu.
Może np. w ostatnim roku PAH udział pieniędzy "z kliknięć" w kwocie całkowitej wyniósł 90%, a w latach poprzednich 50%, 40% itd?
żałośni są ludzie wierzący że klikanie coś daje
Kliknę se skończy się wojna w sudanie! ta jasne... już to widzę...
Kliknę se miliony razy to na pewno skończą wojnę w sudanie! buhahahahahahahhahaa
Miliony osób będą klikały miliony razy, teraz się skończy wojna w sudanie!
Tyle właśnie logiki widzę w tych waszych klikaniach, równie dobrze można by napisać bota resetującego modem po nowe ip, czyszczącego ciasteczka z przeglądarki i klikającego miliony razy dziennie, ciekawe jak się to przeniesie na realną kasę, chyba na rachunki za prąd i internet.
Autor chyba nie wie o co chodzi w tym klikaniu. Każda akcja dostaje pieniądze od sponsorów na których strony mogą wchodzić klikacze. Im więcej wchodzą na strony sponsorów tym bardziej mogą ich zachęcić do wpłacania pieniędzy na fundację/cel. Czyli nieprawdą jest że ilość kliknięć nie działa. Autor poszedł na skróty i nie ujął kilku kwestii w artykule.
Dziękuję autorowi za wykonaną pracę. Bardzo jednak proszę autora aby przeczytał komentarze i: 1) ujrzał przesadnie negatywny wpływ jaki na niektórych wywarł; 2) dostrzegł swoją odpowiedzialność; 3) nie stosował sądów kategorycznych, tylko podchodził do rzeczy z większym dystansem i rezerwą. Dziękuję i pozdrawiam.
PS. Ja też dostrzegam, że czasami mnie podobnie ponosi, gdy chcę robić dobrze, a lekko przesadzam formułując zbyt daleko idące wnioski. Nie mówię o strasznie daleko idących wnioskach, tylko o _lekkiej_, a jednak w miarę istotnej, przesadzie. Dobrze czerpać lekcje z takich sytuacji :)
PPS. Jeśli autor mógłby się do tego jakoś na spokojnie ustosunkować (jakkolwiek - np. jakiś widoczny koment albo dodatkowy artykuł połączony z poprzednim, a może nawet edycja pierwotnego artykułu?), to wydaje mi się, że byłoby to dobre i przydatne :)


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.