Zwykła statystyka, skoro ktoś spędza 50% czasu w jakimś miejscu ma 50% szans, że tam umrze, na jakiś zawał albo wylew.
Jeśli spędzasz 30% czasu w łóżku, to masz 30% szans na to, że to właśnie tam umrzesz na tego typu chorobę - ale z tego wcale nie wynika, że leżenie w łóżku przez 1/3 doby jest niezdrowe.
Tak ogólnie czy z powodu zawału ?
Bo jeśli chodzi o zawał to 30% zawałów będzie miało miejsce podczas wrzucania dynamitu i 70% na różańcu.
W tym przypadku wina jest nie po stronie gry ale po stronie pacjenta. Przecież czytamy: "Jeden z kolegów Chrisa przyznał, że kiedyś skarżył mu się on na bóle w klatce piersiowej oraz "dziwne działanie serca".
A tatuś wini bezduszną maszynę a nie synka i siebie, że go nie zaprowadził na badania. Być może tak się usprawiedliwia przed światem o swoje zaniedbania w stosunku do syna z jego dzieciństwa, bo nie wieżę że chłopak nagle złapał chorobę serca (to nie jest grypa!)
Przepraszam a co robili rodzice? Jak koles spedzal 12 godzin grajac to do szkoly/pracy hcyba nie chodzil. W takim wypadku kasy na gry/internet tez nie mial wiec musial prosic rodzicow.
Miliony innych ludzi moga grac i nie maja przez to problemow zdrowotnych wiec tu chyba chodzi bardziej o zaniedbanie ze strony rodziny i samego goscia.

"Uzależniony od gier 20-latek zmarł przed konsolą"
"Regularne spędzanie wielu godzin w jednej pozycji jest bardzo niekorzystne dla zdrowia."
Czarny humor najwyższych lotów :D


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.