Napięcie nie ma żadnego znaczenia, liczy się tylko moc.
Obecnie są dostępne przetwornice które z tych 50mV mogą bez problemu zrobić 5V albo i 500V
Problem jest jedynie taki, że moc takiego urządzenia to jakieś pojedyncze mikro waty (a może jeszcze mniej), że nawet na zasilanie zegarka w telefonie nie starczy.
Kolejne brednie dla frajerów. Przetwornica niestety nic nie da, bo moc jaką się tutaj da uzyskać jest śmieszna. Fala dźwiękowa o natężeniu powodującym fizyczny ból u człowieka (czyli mniej więcej 120-140dB) niesie energię rzędu 100 W/m2. Zakładając, że telefon:
- ma powierzchnię 100cm2
- znajduje się w środowisku tak głośnym, że jego właściciel czuje ból,
- odzyskuje energię w 100%,
to odzyskamy oszałamiający 1W. A teraz urealnijcie założenia i zobaczcie jaką moc ma przeciętna ładowarka do telefonu.
tobie sie jeszcze cos pomylilo. Wiesz ze powierzchnia to jeden z parametrow. Jeszcze dochodzi do tego 3 parametr a mianowicie ilosc tych powierzchni. Jesil zrobia to w ten sposob ze zmieszcza 10m2 w kostce o wymiarach 1cm3 to bedzie dobry poczatek.
Rany. Tam nie ma więcej energii. Ile sobie warstw nie ułożysz, to liczy się tylko powierzchnia prostopadła do czoła fali. Nawet jeżeli ułożysz milion warstw jedna za drugą, to przy sprawności 100% druga warstwa będzie się znajdowała w doskonałej ciszy. Nic więcej się nie da odzyskać, bo tego tam nie ma. Czy wy ludzie fizyki w szkole nie macie?

Nie ma sensu się kłócić bo to jeszcze Sc-Fi i jeszcze długo tym pozostanie a prądem wytworzonym z mowy to można co najwyżej trutnia po jądrach połaskotać :)
@el_fuego nie masz się co kłócić przecież dokładnie to samo napisałem w pierwszym komentarzu.
Liczy się tylko moc a jest bardzo mało, napięcie nie ma żadnego znaczenia.
Dodam jeszcze słowo na temat zapotrzebowania telefonu na energię, podczas czuwania (wyłączony wyświetlacz) jest to w okolicach 50mW, Podczas pracy (typu rozmowa albo przeglądanie internetu w przeglądarce) przeciętny telefon zużywa około 2W.
Wiec gdyby kiedyś komuś udało się stworzyć jakieś magiczne super urządzenie które wytwarzało by 0,1W to był by to ogromny sukces bo połowa poszła by na podtrzymanie pracy a druga polowa ładowała by akumulator który mógł by być użyty w czasie rozmowy albo pisania czegoś przy zapalonym ekranie.
Co mogło miało by szanse na zostanie taką źródłem energii dla elektrowni o magicznej mocy 0,1W potrzebnej nam do szczęścia, na pewno nie dźwięk, fale rаdіοwе o których też niedawno była mowa również mają stanowczo za małą moc. Już prędzej mogło by być to światło, ale światło ma tą wadę, że nie wszędzie dociera (np nie do wnętrza kieszeni) i zazwyczaj brakuje go w nocy.
Ewentualnie mogło by to być promieniowanie podczerwone (i to w dalekim zakresie podczerwieni) które ma lepszą przenikalność przez materiały od światła widzialnego i występuje też w nocy (jest emitowane przez rozgrzane przedmioty), problem w tym, że nie znamy sensownego wydajnościowo sposobu zamiany podczerwieni z zakresu milimetrowego w elektryczność.
Nie musisz mi lekcyjek prawic bo gdyby prawda lezala po twojej stronie ze membrana potrafilaby zamienic sprawnie 100% energii kinetycznej w elektryczna to samochod jadacy obok nas by ladowal nam komorke na powierzchni 2cm2 w takim stopniu ze moglaby dzialac w nieskonczonosc. Jesli sprawnosc nie wynosi 100% to trzeba stosowac bariery wychwytujace to co przebilo sie rpzez poprzenie bariery i tym sposobem otrzymac uklad barier z wydajnoscia zblizona do 99,9% przykladowo. To juz wystarcza jak mowilem w 1cm3 aby naladowac telefon. Z kad takie rzeczy wiem? Zobacz sobie glosniki jakie masz przy komputerze. Zobacz sobie jaka maja moc. Pomnoz przez 3 (trzeba liczyc sprawnosc 100%) i powierzchnie ktora atakuja membrany podziel przez wielokrotnosc 1cm2. W ten sposob otrzymasz moze nie 10W ale na pewno dosyc sporo :). TO jest dopiero prawdziwa fizyka ktorej ucza w szkole. Moze nie w gimnazjach ale na studiach technicznych moga ci to powtorzyc.

Jakiś kilkuset metrowy sznur czułych piezo i może by się dało :)


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.