Idea systemu jest bardzo dobra, bo każdy lekarz mógłby mieć pełny dostęp do dokumentacji medycznej pacjenta przez co łatwiej i bezpueczniej można leczyć pacjenta, ale..........
Nie w takim burdelu jak Polska. Mamy przykład w postaci Urban Card we Wrocławiu. TOTAL FAIL!.
rozumiem ze takie dane sa przeznaczone dla lekarzy a nie dla personelu oswiaty !! do takich danych nauczyciel jak nawet dyrektor nie powinien miec dostepu szkoly a pytanie czy w takim wypadku nie powinien byc administrator tj komorka odpowiedizalna za przypisywanie uzytkownikom praw do dostepu informacji tj w takim wypadku nauczyciel ktory mialby dostep do tych danych powinien otrzymac certyfikat z ABWiA do dostepu informacji niejawnych i poufnych skad mam pewnosc ze taki nauczyciel nie wykozysta informacji o uczniu przeciwko niemu ? JA moge zrozumiec wymiana informacji miedzy lekarzami ktorzy lecza pacjenta zeby przypadkiem nie przypisac leku ktory moglby wejsc w interakcje z innym lekiem i doprowadzic pacjenta np do smierci czy innych powiklan niepotrzebnych ale nauczycielom do tych danych ? to jak Aptekarzowi dac dostep nt stanu konta jakiegos polityka bez zweryfikowania czy taki potencjalny aptekarz ma czysta kartoteke czy nie wykorzysta swoich uprawnien do szantazowania czy innych celow !!!
Zintergowane dane medczyne sa rewelacyjnym zródłem wiedzy dla firm ubezpieczeniowych. Daje 100% pewności iz baza danych "wycieknie". A później trzeba będzie zapłacić wyzsze np. OC czy ubezpieczenia na zycie, bo w bazie jest iż 10 lat temu zasłabł np z upału.
Tak samo dane ze szkolnictwa. Pracodawca nie zatrudni bo w podstawowce miał kiepskie oceny, a w 5 klasie pobił się z kolegą.

"...bez koniecznej refleksji."
Jedyne "re" które rządzący mogą mieć to refluks żołądkowo-przełykowy od wódeczki z lobbystami i nie tylko...


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.