
Ja na 1 miejscu dałbym wszelakiej maści DRM-y i inne zabezpieczenia, które w zasadzie przeszkadzają tylko legalnym użytkownikom (bo piraci je ekspresowo usuwają, nawet w ciągu godzin jak dane zabezpieczenie było już w innej grze i starczy dostosować "cracka")
Dokładnie. Prawdziwy problem to DRM. Na ars technica chyba liczyli, że wywołując sztuczne problemy (seriale i intra, które w branży są od zawsze) spowodują, że ludzie zapomną o legalnie instalowanych trojanach DRM. Poziom irytacji wzrasta na samą myśl o tym, że jeśli nawali połączenie z aktywacją 2 razy w grach EA spowoduje to wyczerpania limitu instalacji i gra będzie martwa. Dlatego dzięki bogom za steam.
Najbardziej irytujące (od najnaj):
1. wymaganie stałego połączenia z siecią
2. DRM
3. wymaganie zakładania kont w systemach typu Microsoft LIVE
4. aktywacja przez Internet
5. konieczność włożenia płyty aby grać (płyta się niszczy)
6. wpisanie kodu rejestracyjnego
Nic mnie tak nie wkurza jak Ubisoft i jego pomysł aby mieć ciągłe połączenie z siecią, aby grać. Mam na działce domek, gdzie netu nie ma. I co? Nie mogę grać, bo mógłbym być niedobrym piratem... żal...

Głosuje się portfelem. Nie podoba się polityka firmy? Nie kupować jej produktów.
Nie wiem jak można stwierdzić, że na ArsTechnica za najbardziej upierdliwą rzecz uważają kody do rejestracji produktu. W artykule na AT jest wyraźnie opisany proces nabywania, instalacji i przygotowywania gry żeby nadawała się do zabawy (proces - ciąg czynności, nie hierarchia upierdliwosci) i przy każdym punkcie są wymienione irytujące sprawy. Zatem logicznym jest jednym z pierwszych punktów będzie wpisanie kilku kodów przy instalacji. Autor narzeka tam, że producenci zmuszają klienta który dopiero co nabył ich produkt do przebrnięcia przez koszmarny proces zabijający przyjemność z zakupu. I tyle, nie ma tam wartościowania - kody najbardziej irytujące, później intra, filmiki i zapowiedzi, etc.
Autorze, nie popisałeś się przy tym newsie.

jak jest tak jak piszesz to to ma sens :)

Problem w tym, że firmy nie są uczciwe. Nie znajdziemy na opakowaniu informacji, że gra wymaga non-stop połączenia z internetem lub że można ją aktywować wyłącznie na jednym konkretnym komputerze, a w przypadku kupienia sobie np. nowszego trzeba będzie kupić kolejny egzemplarz gry.

"...czemu producenci tak karzą użytkowników, którzy często niemało zapłacili za ich produkt?"
Bo:
- głupotę należy karać,
- "piractwo" samo się nie napędzi,
- jak już zapłaciłeś, to mają Twoje pieniądze więc już nie muszą być mili i uprzejmi,
- słuchają niewłaściwych ludzi,
- mogą.


| Serwisy specjalne: | |
| Wydarzenia: |