Komentarze:

comments powered by Disqus

Komentarze archiwalne:

  • ~Uberis

    "Na koniec można przewrotnie stwierdzić, że piractwo wręcz tworzy miejsca pracy. Ilu ludzi może pracować w RIAA, MPAA, IFPI, AFACT czy BREIN? Ilu pracowników "antypirackich" mają takie organizacje takie jak ZAiKS, ZPAV czy FOTA? Zapewne to wszystko kosztuje, ale "przemysł" najwyraźniej na to stać. "
    Na ten przykład w Polsce branża nie musi się specjalnie kosztować, bo legalnością oprogramowania ma się zajmować skarbówka za NASZE POLAKÓW PIENIĄDZE!

    24-03-2011, 14:46

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Krzysiek

    Nie legalne kopiowanie może być korzystne dla naszej gospodarki.

    Znaczna część pieniędzy wydawanych na muzykę, filmy czy książki to koszty licencji. Znacznie więcej utworów chronionych prawem autorskim importujemy niż eksportujemy. Czyli pieniądze są wypompowywane za ocean.

    Jeśli te pieniądze są przeznaczane na zakup usług lub dóbr wytwarzanych w Polsce, to tworzą one miejsca pracy u nas.

    24-03-2011, 15:03

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~janpol

    To jest tylko jedna strona tej sprawy. Pełna zgoda z tezą, że jeżeli Jaś Kowalski nie wyda 25 zł na bilet do kina, 100 zł na bilet na koncert, czy 50 zł na płytę itp., itd., to to NIE JEST stratą dla koncernu takiego czy innego. Mało tego! WYRAŹNIE widać, że te koncerny w ogóle nie mają kłopotów finansowych skoro stać je na lobbing czy inne, nawet chyba pozaprawne, naciski na "twórców bzdur-prawa"! Mogli by np. wydać nadmiar swojej kasy na obniżenie cen swoich produktów. Dyskusyjna jest teza, że skoro Jaś Kowalski nie wyda kasy na jeden produkt, to wyda ją na inny, bo nie ma dowodów, że W OGÓLE ją ma i chce ją wydać na cokolwiek! Ale i tak teza, że piractwo szkodzi gospodarce z w/w powodów jest BEZ SENSU! Mało tego, uważam, że pozwala ono zapoznać się z utworami tym, którzy nie mają środków finansowych, które mogą przeznaczyć na kulturę, więc raczej można by się dopatrywać pozytywnych skutków możliwości "bezpłatnego" dostępu do utworów, jako poszerzenia potencjalnego kręgu odbiorców w przyszłości. Czyli wniosek stąd jest taki, że ściganie indywidualnych odbiorców "pirackich treści" jest bez sensu! Pomijając "drobny" fakt dysproporcji kosztów z tym związanych z ew. "zyskami"!

    Ale jest tez druga strona tego zjawiska. Ewidentna kradzież "własności intelektualnej" dla BEZPRAWNEGO uzyskania zysków w różnej postaci. Nawet w postaci zysków z reklam na serwisie, gdzie "pirat" udostępnia "bezpłatnie" spiratowane treści! To jest zwykłe złodziejstwo i paserstwo, i powinno być ścigane!!!

    24-03-2011, 15:08

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • OkropNick
    m
    Użytkownik DI OkropNick (952)

    DO AUTORA: Dobry tok rozumowania,powinien Pan zostać rzecznikiem "piratów" :)

    A tak na poważnie zgadzam się z Panem. Ja nie lubie kin, wolę obejrzeć film w domu. Troche mi głupio, że bezczelnie zasysam Full HD (nie łamię prawa, korzystam z http nie p2p do tego celu) i nie płacę za to, ale co mam zrobić? W wypożyczalni nie ma nowości. W VOD też nie. Na końcu filmu nie ma podanego konta paypal czy flattr czy też rachunku bankowego. Tak więc mimo szczerych chęci nie mam ani jak ani komu zapłacić.

    Tzn. zarabiają na mnie tacy jak Rapidshare, Filesonic itd. Przemysł rozrywkowy jest za głupi by zarabiać w ten sposób.

    24-03-2011, 15:09

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~fugi

    Mam podobnie jak ten pasażer co "pociągnie" z sieci. Kupiłem sobie Amazon Kindle i chciałem zaprenumerować jakąś gazetę. A że na Amazonie tylko zagraniczne są(oprócz Polityki, ale ten magazyn mnie akurat nie interesuje) to udałem się do polskiego e-kiosk'u. Kupiłem jeden numer na próbę, ale byłem już zdecydowany zaprenumerować na rok. Co się okazało że pdf działa tylko na Adobe Reader z jakąś wtyczką FileOpen(czy jakoś tak). Na kindle nie działa, na kompie mam Foxit Reader'a więc musiałem pociągnąć tą samą gazetę z netu. Za ten numer zapłaciłem, ale nie mogłem go otworzyć więc za następny najprawdopodobniej nie zapłacę i ściągnę od razu z net'a.

    24-03-2011, 16:06

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~questo

    Przecież film/ nagranie/ książka/ muzyka są jak najbardziej zasobem- wymiennym za np. pieniądz. Mają wartość, więc wzamian za ich otrzymanie klient powinien zapłacić adekwatną (z czym niestety często jest duży problem) sumę, chyba, że właściciel postanowi, że chce udostępnić ten zasób za darmo (w ramach promowania swojej działalności, a nie dlatego, że nie jest on nic wart).

    Tak samo jest np. ze szkoleniami. Dlaczego szkoleniowcy nie pozwalają na nagrywanie szkoleń i udostępnianie tych nagrań?
    Bo mają one wartość, na której stworzenie długo i ciężko pracował sztab ludzi.

    Wbrew temu, co sugeruje artykuł- nie tylko pieniądz jest zasobem, czy wartością.
    Jeśli wiele lat nauki, rozwoju i pracy twórcy nad tym, co tworzy nie jest odpowiednio wynagradzane- twórca zaniechuje dalszego tworzenia, czym osłabia gospodarkę!

    24-03-2011, 16:47

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Wesoły

    Się przemysłowi rozrywkowemu w głowie poprzewracało.
    1. Jak nie wydam 50zł na płytę to wydam na coś innego. Gospodarka swoje dostaje.
    2. Jak by nie znajomi którzy zasysają mp3 to bym nawet nie wiedział o istnieniu 90% tego chłamu który promują. A z tego chłamu może 10% jest warte posłuchania.
    3. Muzykę i tak kupuję. Ale też jestem wygodny więc kupuję tam gdzie ją mogę łatwo dostać. I na pewno nie kupuję nic w ciemno.
    4. Czemu nie mogę kupić UTWORU który mi się podoba tylko mam płacić 50zł za całą płytę chłamu z jednym sensownym utworem ? W końcu te pliki nie są ze sobą jakoś powiązane.
    4. Polskie prawo pozwala mi na zrobienie kopi zapasowej. Dlaczego dystrybutor zabrania mi egzekwowania tego prawa ?

    Ściągając plik z internetu:
    1. Mogę w ogóle zobaczyć czy jest jakikolwiek sens w jego posiadaniu. Tak trudno dać 60 sekund kawałka do odsłuchania w niskiej jakości na stronie WWW ?
    2. Mogę zebrać ulubione kawałki a nie że mam tolerować tony chłamu na około.
    3. Mogę zrobić KOPIĘ dla samego siebie, odsłuchać muzykę w aucie, w domu, w odtwarzaczu przenośnym itp...
    4. Mam ten kawałek w 20 sekund, bez wychodzenia z domu, bez czekania dni na dostawę itp
    5. I do jasnej ciasne, NIE MA TAM GODZIN REKLAM KTÓRE KATUJĄ MNIE W PRODUKCIE ZA KTÓRY ZAPŁACIŁEM !!!

    Przykład ? Odpaliłem ostatnio "The Dark Knight" który sobie kupiłem na DVD. Zanim film się rozpoczął mogłem wypić piwo słuchając głupich reklam i oglądając zwiastuny.
    Także kochany przemyśle, pocałuj nas w **** bo jesteś stary, skostniały i nieruchawy. Nie masz szans konkurować z p2p z prostego względu. Nie oferujesz NIC poza sztucznymi ograniczeniami, utrudnieniami itp

    Weź przykład z CD Projekt Red. Chłopaki wypuszczają na GOG Wiedźmina 2 PO TO BY POKAZAĆ ŻE GŁUPIE ZABEZPIECZENIA NIE MAJĄ NIC WSPÓLNEGO Z PIRACTWEM. Jak się dowiedziałem że dostanę Wiedźmina 2 bez głupich pre-orderów, w wersji elektronicznej to po pozytywnych doświadczeniach z pierwszą częścią gry zrobiłem pre-order w ciemno. I jestem CDPR oraz GOG głęboko wdzięczny za tę inicjatywę. Uczcie się od ludzi XXI wieku.

    24-03-2011, 16:50

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • gnom
    m
    Użytkownik DI gnom (128)
    [w odpowiedzi dla: ~questo]

    "Dlaczego szkoleniowcy nie pozwalają na nagrywanie szkoleń i udostępnianie tych nagrań?"
    Dlatego. Bo byłby ogólnodostępny dowód na marność tych szkoleń.

    "Bo mają one wartość, na której stworzenie długo i ciężko pracował sztab ludzi."
    Jeśli rzeczywiście mają, to niestraszne im dyktafony i minikamerki. Poważnie myślisz, że z wykładu np. Piotra Koniecznego skorzystasz tak samo będąc na sali, albo oglądając trzęsące się i rozmazane nagranie z jakiegoś jutuba?

    24-03-2011, 17:21

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Mroczne Zło z Szafy

    Nie chodzę do kina, nie kupuję muzyki i filmów, bo mnie na to nie stać. To dla mnie dobro luksusowe, które nie jest niezbędne do życia. Gdybym miał lepsze zarobki, ba gdybym miał jakiekolwiek zarobki, pewnie chętniej bym z tego skorzystał.
    A tak od czasu do czasu słucham radia internetowego, z rzadka obejrzę streamowany odcinek serialu w internecie, skupiam się głównie na newsach i stronach typu YouTube. Za jakiś czas pozbędę się TV, bo tylko zajmuje miejsce, kurzy się, abonament RTV to jawne złodziejstwo i już wolę pójść na spacer.

    Politycy i przemysł rozrywkowy niech nadal brną w kupę, którą sami nawalili.

    24-03-2011, 17:29

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • zlotowinfo
    m
    Użytkownik DI zlotowinfo (81)

    nie widzę sensu w chodzeniu do kina, byłem z własnej woli chyba tylko jeden raz w życiu, w ramach szkoły nie liczę

    24-03-2011, 17:39

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~SHOGOKI

    Mam pytanie do redaktorow DI, ktorzy tak pieją na czesc piractwa: czy bedzie wam przeszkadzac, jesli zaczne kopiowac wasze teksty na swoja stronke?

    24-03-2011, 18:02

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • gnom
    m
    Użytkownik DI gnom (128)
    [w odpowiedzi dla: ~SHOGOKI]

    A podasz źródło, czy podpiszesz się pod cudzym tekstem własnym nazwiskiem?

    24-03-2011, 18:13

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~pepto
    [w odpowiedzi dla: ~SHOGOKI]

    SHOGOKI,
    widać, że nie bardzo kojarzysz fakty. Skopiować tekst ze strony DI do notatnika na własnym kompie - TAK, skopiowanie i publikacja jako własny - NIE! Poniał?

    24-03-2011, 18:21

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~cabal512

    Czyli, jak pod koniec tekstu pan Marcin Maj że szwankuje dystrybucja. Z miłą chęcią bym zapłacił za film jeżeli mógłbym go zassać w takiej jakości/rozdzielczości jakiej chcę za odpowiednią cenę - mniejszą niż cena biletu w kinie oczywiście. Ważne jest także to w jaki sposób wyglądała by owa płatność.

    24-03-2011, 18:33

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~cabal512
    [w odpowiedzi dla: ~cabal512]

    ... jak pod koniec tekstu pan Marcin Maj zauważył

    24-03-2011, 18:34

    Odpowiedz
    odpowiedz
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy