Przecież to takie proste. Wystarczy obowiązkowy kolczyk w uchu (ostatnio modne) i wbudowany chip będzie rozpoznawał słuchaną muzykę, filmy i RTV, a US odprowadzi wymagany podatek do odpowiedniej instytucji. Ostatnio tak zrobiono z krowami. Czy my jesteśmy gorsi?
"Mogą oni oferować np. odtwarzacze lub komputery wyposażone od razu w kolekcję muzyczną."?
Co to niby oznacza? Że kupując kompa dostanę dysk zasyfiony jakimiś aktualnymi hiciorami, które mnie nie interesują? Ten cały Oblivion to żadne rozwiązanie, żadne. Jedynym sensownym rozwiązaniem jest stworzenie sensownego globalnego sklepu (w stylu iTunes), w którym będzie można kupić muzykę za drobne opłaty. Wymogiem jest jednak brak blokad regionalnych, które teraz działają chociażby na iTunes, czy na Amazonie. Inne rozwiązania zakończą się klapą.
Chociaż ja i tak będę kupował płyty cd, bo zdecydowanie bardziej cenię muzykę na nośnikach fizycznych, a nie w formie plików mp3.

Na szczęście pomysł nie jest AŻ TAK absurdalny, chodź to co proponujesz na pewno śni się ludziom od marketingu.
Ten pomysł polega na tam, że kupujesz na przykłąd nową komórkę. Na komórce masz na dzień dobry to oprogramowanie. Za każdym razem kiedy słuchasz jakiejś muzyki to oprogramowanie rozpoznaje co to za kawałek (po DRMie, tagach i tak dalej) i wysyła informacje do Beyond Oblivion, że ty odsłuchałeś po raz kolejny piosenkę XYZ. Beyond Oblivion płaci twórcy (a raczej wytwórni, z którą jest związany) kilka groszy.
Skąd Beyond Oblivion będzie brał pieniądze?
Od producentów sprzętu do odtwarzania muzyki (koniec końców zapłacisz ty jako nabywca tego urządzenia).
Mniej oficjalny scenariusz: będzie sprzedawał informacje typu "ash w zeszłym miesiącu słuchał disco przez 6h, funky przez 4h i starego dobrego rock'n'rolla przez 2h" firmą marketingowym, które będą ci wysyłać na twoje urządzenie oferty powiększania penisa w rytmach które ci się najbardziej podobają

Ja tam od XYZ wolę YYZ z Moving Pictures grupy Rush :P A tak na poważnie, to:
Może to mieć znaczenie dla negocjacji z dużymi wytwórniami, które raczej nie lubią przedrostka "mikro" w połączeniu ze słowem "płatność".
Święte słowa. Oni są zbyt chciwi. Gdyby chciali sprzedawać FLAC lub ISO w uczciwej cenie, wielu by się skusiło.

Niech sobie za przeproszeniem w du... wsadzą te swoje mikropłatności. Już lecę po sprzęt z zainstalowanym tego typu badziewiem.
Jeśli dobrze zrozumiałem chcą dodać obowiązkową odpłatną funkcjonalność do komputerów i sprzętu odtwarzającego muzykę.
Nawet jeśli kupię muzyką będę płacił dodatkowo za słuchanie? Model biznesowy godny najtęższych lichwiarzy.
Chińskie empetrójki z marketu nie wyposażone w "płatnika podatku muzycznego" będą niedługo w cenie...

zamierzają zainwestować 70 baniek w stealware :)
i jeszcze się tym chwalą :D

Jakość ma być bezstratna, kodek ma być wolnym oprogamowaniem np. FLAC - wtedy można kupować z przyjemnością.

"...postaci mikroopłat za każde odtworzenie danej piosenki, niezależnie od źródła jej pochodzenia..."
Znaczy co ?
Jeśli zakupię sobie mp3 w iTunes, a następnie ją w posiadającym taki soft urządzeniu odtworzę, to prześle ono informację co odtwarzam i zawiadomienie o potrzebie uiszczenia opłaty za opłacony utwór przez producenta urządzenia, na konto jakiegoś RIAA ?
O_o


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.